GRI (GINOROSSI) zamierza rozwijać sprzedaż w oparciu o produkty własne w trzech liniach: biznesowej, casualowej i sportowej. Spóła będzie tworzyć te kolekcje we współpracy z uznanymi projektantami i zaoferuje klientom unikalne spersonalizowane produkty. Dlatego Grupa planuje zwiększenie własnych mocy produkcyjnych do 2,6 tys. par obuwia w 2017 roku, zaś docelowo do 4,6 tys. par dziennie oraz dalszą poprawę elastyczności procesu produkcji, poinformował prezes Tomasz Malicki. Kanał detaliczny stacjonarny w 2019 roku będzie stanowił 50% sprzedaży. 

Celem nowej strategii jest m.in. zmiana wizerunku z klasycznego detalisty na markę, która ma 3 kanały sprzedaży i jest w stanie zaoferować produkty różnym grupom odbiorców, w tym pokoleniu tzw. millenialsów.

"Chcemy skupić się na marce i mieć trzy kanały sprzedaży. Chcemy mieć multikanałową strategię rozwoju. Rentowności poszczególnych kanałów na poziomie EBITDA jest bardzo różna. Dla nas największą niewiadomą jest zachowanie tradycyjnego kanału stacjonarnego. Tu będziemy kładli nacisk na optymalizację rentowności. Ten kanał buduje nam wizerunek, a dwa pozostałe muszą zarabiać więcej" - powiedział Malicki podczas konferencji prasowej. 

Prezes podkreślił, że e-commerce to najważniejszy kanał dla Gino Rossi. Rynek wycenia wartość polskiego handlu e-commerce na 36 mld zł obecnie, a w 2020 r. będzie to już 63 mld zł. Największe wydatki w internecie generują kategorie odzież i obuwie. 

"W październiku 2015 r. przejęliśmy sklep internetowy. W tym roku chcemy więcej zainwestować w marketing. Chcemy dokończyć omnichannel, by móc optymalnie wykorzystywać wszystkie jego możliwości, poszerzenie asortymentu - akcesoria już dodaliśmy w ub. roku. W e-commerce musi to nieco poczekać i powinno zaskoczyć w tym roku. Myślimy też o biżuterii skórzanej. Chcemy też przenieść całą rekomendację, jaka istnieje w kanałach internetowych do kanału stacjonarnego. Chodzi o podniesienie skuteczności sprzedaży" - wskazał Malicki. 

Dodał, że otwarcie nowego salonu Gino Rossi to wydatek rzędu 400-500 mln zł. Dlatego też grupa nie planuje otwarć nowych sklepów w Polsce, ale będzie zwiększać powierzchnie już istniejących w związku z planowanym zwiększeniem asortymentu. W dłuższym terminie spółka nie wyklucza również zamknięć kilku salonów każdej z marek. Docelowo liczba salonów Gino Rossi w Polsce sięgnie 70-75, a ich powierzchnia 180-200 m2. Działalność w Niemczech zostanie zupełnie wygaszona. 

Nowe salony Gino Rossi powstaną natomiast w Czechach, gdzie rynek obuwniczy nie jest tak konkurencyjny, jak w Polsce, koszty są niższe, a marża wyższa. Docelowo ich liczba ma sięgnąć 8-10. 

"Widać, że ewidentnie salony stacjonarne są zamykane w USA, w Europie własne sklepy zamyka Zara. W niektórych miejscach może nas nie być. Chcemy powiększać salony i zwiększać asortyment, żeby lepiej dostosować ofertę dla klienta. Inaczej też rozłożą się koszty stałe i koszty pracy na m2. Przychód także może być niższy" - powiedział Malicki. 

Dla marki Simple planowana jest relokacja 6-8 salonów rocznie i powiększenia do 180-200 m2 wobec średnio 102 m2 obecnie, a także poszerzenie strefy z akcesoriami (mają stanowić docelowo do 35% sprzedaży) i poprawa ekspozycji towarowej. 

Prezes poinformował, że w kanale stacjonarnym, który w 2016 roku odpowiadał za 66% przychodów, planuje do 2019 roku średnioroczny wzrost przychodów na poziomie maksymalnie 2%, w kanale e-commerce (7% przychodów w 2016 r.) wzrost ten sięgnie 40-45%, zaś w kanale B2B (27% przychodów w ub. roku) wzrost wyniesie 15-18% do 2019 r. 

"Kanał detaliczny stacjonarny w 2019 roku będzie stanowił 51% sprzedaży. Udział kanału e-commerce wzrośnie do 16%, zaś kanału B2B do 33%. Wzrost przychodów wysokorentownych kanałów powinien przełożyć się na wzrost generowanej EBITDy" - podkreślił Malicki. 

Dla marki Simple planowany średnioroczny wzrost przychodów w kanale e-commerce to 20-25%, dla kanału B2B -12-15%, zaś dla tradycyjnego kanału detalicznego maksymalnie 2% do 2019 r. Kanał e-commerce będzie głównym driverem sprzedaży i EBITDA Simple. 

W ocenie prezesa, dla Gino Rossi kanał B2B ma największy potencjał wzrostowy ze względu na silną markę oraz własną produkcję. 

"Coraz więcej projektujemy i sprzedajemy dla marek obcych. Teraz robimy to dla 6 marek, z czego dla 4-5 w Polsce. Będziemy w tym kanale rozwijać franczyzę w Pribałtyce, gdzie chcemy mieć docelowo 9 salonów oraz w Wietnamie - tu chcemy mieć 3-5 salonów" - powiedział Malicki. 

W planach jest także franczyza hurtowa na Słowacji (docelowo 3 salony) oraz ekspansja na nowe rynki takie jak Rumunia, czy Węgry. 

Malicki powiedział, że w dynamicznie zmieniającym się świecie silną stroną grupy jest własny sourcing produktowy, pozwalający na dużą elastyczność. W tym roku grupa dokona reorganizacji aktywów produkcyjnych w Słupsku, umożliwiającej uruchomienie drugiej zmiany. 

"Chcemy zwiększyć moce produkcyjne z ok. 2 tys. par dziennie do docelowo 4,6 tys. par dziennie, jeśli mielibyśmy 2 zmiany na liniach własnych. Możemy dojść do takiego poziomu w 2019 roku. W 2017 roku chcemy produkować 2,6 tys. par dziennie. Udział produkcji własnej w produkcji ogółem ma wynosić 90%" - powiedział prezes. 

Malicki poinformował też, że grupa nie planuje sprzedaży marki Simple, ani uruchomienia, czy zakupu innej marki. 

"Nie planujemy sprzedaży marki Simple. Ona pasuje do nas. Jeśli miałby być jakikolwiek zakup, to musiałby się zmienić bilans firmy. Ona musiałaby być dokapitalizowana. Coraz trudniej jest zrobić nową markę. Nie ma takich planów" - powiedział prezes. 

Poinformował równie, że dzięki temu, iż grupa nie ma ekspozycji na dolara, nie będzie podnosić cen. 

"Zmniejszyliśmy udział kosztów walutowych w kosztach wytworzenia. Jesteśmy już uniezależnieni od kursów, więc jesteśmy w stanie lepiej panować nad marżą. Cenę efektywną mamy na tym samym poziomie, co rok temu" - powiedział Malicki. 

Jak poinformował wiceprezes Paweł Urbaniak, Gino Rossi planuje, by do 2019 roku wskaźnik długu do EBITDA był na poziomie poniżej 2. 

"Obecnie to zadłużenie - zgodnie z umową z bankiem nie może przekroczyć 3,5x. Planujemy obniżenia wskaźnika zadłużenia, bo będzie zmniejszał się dług netto. Nastąpi stabilizacja zapasów na poziomie z 2016. Będzie niewielki wzrost zapasów produkcyjnych. To przełoży się na poprawę EBITDA" - powiedział Urbaniak. 

Ogłoszona dziś strategia Gino Rossi zakłada m.in. wzrost CAGR sprzedaży Grupy w wysokości 6-10% w latach 2016-2020 oraz wzrost rentowności EBITDA i sprowadzenie wskaźnika dług netto /EBITDA poniżej 2 do 2019 r. 

Gino Rossi zarządza markami modowymi: Gino Rossi i Simple Creative Products. Spółka jest notowana na warszawskiej giełdzie od 2006 r. W 2016 r. sprzedaż Grupy wzrosła o 3% r/r i wyniosła 268,6 mln zł.