Firma może zwiększać sprzedaż, wykazywać zysk i jednocześnie mieć coraz mniej gotówki. Dla inwestora taki rozdźwięk między rachunkiem wyników a przepływami pieniężnymi jest sygnałem do analizy kapitału obrotowego. Dla przedsiębiorcy oznacza bardziej przyziemny problem: wynagrodzenia, paliwo, leasing, podatki i składki trzeba zapłacić wcześniej, niż kontrahenci uregulują faktury. Im większy udział sprzedaży z odroczonym terminem płatności, tym więcej kapitału przedsiębiorstwo zamraża w należnościach. Jednym ze sposobów finansowania tej luki jest faktoring. Jeżeli problem ma charakter powtarzalny, a nie incydentalny, firma może zamiast finansowania pojedynczych dokumentów korzystać ze stałego limitu.
Czym jest faktoring z limitem?
Faktoring z limitem to model stałej współpracy z faktorem, w którym przedsiębiorca otrzymuje z góry określoną pulę finansowania i może przekazywać faktury do sfinansowania w jej ramach. Nie musi rozpoczynać całego procesu od początku za każdym razem, gdy wystawi kolejny dokument z odroczonym terminem płatności.
Przykładowo: w Finea, która oferuje ten produkt finansowy, przedsiębiorca podpisuje stałą umowę, ustala limit, a następnie dodaje faktury do maksymalnego miesięcznego poziomu finansowania. Po zaakceptowaniu transakcji środki są wypłacane na konto firmy.
Limit nie oznacza więc pieniędzy automatycznie przelanych przedsiębiorcy. Jest raczej określeniem skali, w jakiej może on korzystać z finansowania faktur. Jeżeli firma ma przykładowo kilka stałych zleceń rozliczanych co miesiąc i regularnie wystawia dokumenty z terminem 30, 45 czy 60 dni, dostęp do ustalonego limitu pozwala przewidywalniej zarządzać okresem między wykonaniem usługi a wpływem należności.
Co limit faktoringowy zmienia w przepływach pieniężnych?
Dla osoby analizującej spółki giełdowe analogią może być relacja między EBITDA a przepływami z działalności operacyjnej. Wysoka rentowność nie gwarantuje mocnego cashflow, jeżeli należności rosną szybciej od zobowiązań.
Faktoring nie zmienia ceny, po której przedsiębiorca sprzedał usługę, ani terminu płatności zaakceptowanego przez odbiorcę. Zmienia natomiast moment, w którym sprzedający uzyskuje dostęp do środków wynikających z wystawionej faktury. Firma nie musi finansować całego okresu oczekiwania z własnej gotówki.
Stały limit ma znaczenie tam, gdzie ten mechanizm powtarza się każdego miesiąca. Jednorazowe przyspieszenie jednej faktury rozwiązuje pojedynczą lukę. Limit tworzy ramy finansowania większej liczby transakcji w kolejnych cyklach rozliczeniowych.
Dla zarządzania finansami oznacza to możliwość dokładniejszego określenia dostępnej płynności. Przedsiębiorca zna wielkość finansowania, z której może korzystać, zamiast podejmować decyzję dopiero wtedy, gdy saldo rachunku zaczyna zbliżać się do poziomu krytycznego.
Dlaczego wzrost sprzedaży może zwiększać zapotrzebowanie na faktoring?
To jeden z mniej intuicyjnych efektów wzrostu biznesu. Nowy duży kontrakt wygląda dobrze w rachunku wyników, ale często pogarsza krótkoterminową sytuację gotówkową.
Załóżmy, że mała firma realizowała dotychczas sprzedaż za 100 tys. zł miesięcznie, a następnie pozyskała odbiorcę zwiększającego przychody do 160 tys. zł. Kontrahent płaci jednak po 60 dniach. Właściciel musi wcześniej zatrudnić dodatkowe osoby, kupić materiały, zapłacić podwykonawcom albo zwiększyć wykorzystanie samochodów.
Przedsiębiorstwo staje się większe i teoretycznie bardziej rentowne, lecz jednocześnie potrzebuje dodatkowego kapitału obrotowego. Im szybciej rośnie sprzedaż na kredyt kupiecki, tym mocniej może rosnąć kwota należności widoczna w bilansie.
Z tego powodu faktoringu nie należy sprowadzać wyłącznie do finansowego koła ratunkowego dla firmy czekającej na spóźniony przelew. Może być elementem finansowania sprzedaży w przedsiębiorstwie, które ma stabilnych klientów, ale świadomie zgadza się na dłuższe terminy płatności, ponieważ takie są warunki danego rynku.
Faktoring z limitem w transporcie: problem powstaje przed terminem płatności
Transport dobrze pokazuje, dlaczego sama informacja o rentowności zlecenia niewiele mówi o płynności. Paliwo zużywane jest dziś, kierowca otrzymuje wynagrodzenie zgodnie z harmonogramem, leasing ma określoną datę płatności, a przelew od zleceniodawcy może pojawić się dopiero kilka tygodni później.
Przewoźnik może więc wykonać rentowny fracht i jednocześnie potrzebować dodatkowych pieniędzy na realizację kolejnego.
Jeżeli podobnych zleceń są dziesiątki, płynność przestaje być kwestią pojedynczej faktury. Staje się częścią modelu finansowego przedsiębiorstwa. Firma musi wiedzieć, ile gotówki angażuje między wykonaniem usługi a momentem zapłaty i jak duży bufor jest potrzebny przy obecnej skali działalności.
Branża TSL korzysta także z innych mechanizmów skracania oczekiwania na zapłatę. Jednym z nich jest Skonto TSL, czyli rozwiązanie kierowane bezpośrednio do firm transportowych. Wspólnym mianownikiem takich usług jest zarządzanie czasem pomiędzy powstaniem należności a faktycznym wpływem środków.
Jak oceniać koszt limitu faktoringowego?
Najprostsze porównanie samej stawki prowizji bywa niewystarczające. Finansowanie należności ma sens ekonomiczny wtedy, gdy jego koszt jest niższy niż wartość korzyści uzyskanej dzięki wcześniejszemu dostępowi do kapitału.
Taką korzyścią może być możliwość realizacji kolejnego kontraktu, uniknięcie przestoju samochodu, terminowe opłacenie dostawcy albo zachowanie rabatu zakupowego. W przedsiębiorstwie o wysokiej rotacji kapitału ta sama złotówka uwolniona z należności może zostać wykorzystana kilka razy w kolejnych cyklach sprzedaży.
Drugą stroną rachunku są opłaty wynikające z konkretnej umowy faktoringowej oraz konstrukcja odpowiedzialności za wierzytelność. Znaczenie ma m.in. rodzaj faktoringu, zasady finansowania i sposób postępowania, gdy odbiorca nie zapłaci w terminie. Sama wysokość przyznanego limitu nie mówi więc jeszcze, czy produkt jest tani lub drogi.
Dla przedsiębiorcy interesujący jest koszt pieniądza w relacji do marży generowanej dzięki jego wykorzystaniu. To podejście bliższe analizie zwrotu z kapitału niż porównywaniu dwóch nominalnych prowizji.
Stały limit wymaga porządku w danych o fakturach
Im częściej przedsiębiorstwo finansuje należności, tym większe znaczenie ma poprawny obieg danych. Faktura pojawia się w ewidencji sprzedaży, następnie może zostać zgłoszona do finansowania, faktor wypłaca środki, kontrahent reguluje należność, a firma rozlicza koszt usługi.
Przy kilku dokumentach miesięcznie można kontrolować taki proces ręcznie. Przy kilkudziesięciu lub kilkuset rośnie znaczenie spójności pomiędzy fakturami, rachunkiem bankowym i ewidencją księgową. Księgowość online może ułatwiać bieżące porządkowanie dokumentów i rozliczeń, szczególnie w małej firmie, w której właściciel sam nadzoruje finanse.
Dane są istotne również z innego powodu. Faktoring z limitem ma być rozwiązaniem powtarzalnym. Im lepiej przedsiębiorca rozumie miesięczną sprzedaż, terminy płatności, sezonowość oraz poziom należności, tym łatwiej określić, jaka wielkość finansowania odpowiada rzeczywistemu cyklowi działalności.
Faktoring z limitem jako element finansowania kapitału obrotowego
Najważniejszą cechą faktoringu z limitem nie jest więc możliwość wcześniejszego otrzymania pieniędzy z pojedynczej faktury. Tę funkcję spełnia również finansowanie jednorazowe.
Różnicę tworzy przewidywalność dostępu do finansowania w kolejnych cyklach sprzedaży. Firma z regularnymi fakturami wystawianymi stałym odbiorcom może potraktować limit jako jedno ze źródeł finansowania kapitału obrotowego i zestawić jego koszt z kredytem, środkami własnymi czy warunkami płatności oferowanymi przez dostawców.
Dla inwestora analiza takiego mechanizmu prowadzi do tego samego miejsca, co analiza przepływów pieniężnych spółki giełdowej: zysk jest istotny, ale firma funkcjonuje dzięki gotówce. Jeżeli należności rosną szybciej niż środki na rachunku, dostęp do kapitału staje się jednym z czynników decydujących o tym, czy wzrost sprzedaży rzeczywiście przełoży się na rozwój przedsiębiorstwa.