Analiza 4 196 funduszy ETF w Europie: 47,5 proc. produktów uruchomionych w latach 2010-2020 zostało zamkniętych lub połączonych, fundusze inwestujące w modne tematy są średnio dwa razy droższe od funduszy szerokiego rynku, a ponad co trzeci ETF sektorowy lokuje ponad 30 proc. aktywów w zaledwie trzech spółkach. Takie wnioski płyną z raportu mTFI „ETF-y w Europie: ile kosztuje wybór?”.
Najważniejsze dane z raportu mTFI:
- 47,5 proc. ETF-ów uruchomionych w latach 2010-2020 nie ma już na rynku,
- ETF-y związane z AI, cyberbezpieczeństwem, obronnością czy blockchainem pobierają średnio 2 razy wyższe opłaty niż fundusze szerokiego rynku,
- 34,6 proc. funduszy sektorowych lokuje ponad 30 proc. portfela w 3 największych pozycjach,
- 49 funduszy w badanej próbie zapewnia ekspozycję na jedno aktywo.
ETF-y przez lata były przedstawiane jako tanie, szeroko zdywersyfikowane i proste narzędzie inwestowania. Najnowsza analiza mTFI pokazuje, że współczesny rynek ETF-ów jest znacznie bardziej złożony niż jeszcze kilkanaście lat temu. Badanie objęło 4 196 funduszy ETF uruchomionych w Europie od początku 2005 r. do sierpnia 2026 r. Analiza uwzględnia zarówno fundusze działające obecnie, jak i te, które zostały zamknięte lub połączone z innymi produktami.
Prawie połowa ETF-ów nie przetrwała
Spośród ETF-ów uruchomionych w latach 2010-2020 aż 47,5 proc. zostało wycofanych z rynku. Co istotne, dotyczy to w podobnym stopniu funduszy inwestujących w szeroki rynek akcji, jak i produktów skoncentrowanych na konkretnych branżach czy tematach inwestycyjnych. W przypadku funduszy szerokiego rynku odsetek wycofanych funduszy wyniósł 47,6 proc., a dla pozostałych kategorii 47,3 proc.
Bartosz Pawłowski, prezes mTFI.
„ETF-y odniosły ogromny sukces i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Nasza analiza nie pokazuje słabości ETF-ów jako kategorii inwestycyjnej. Pokazuje natomiast, jak bardzo rozrósł się i skomplikował sam rynek. Dwie dekady temu inwestor wybierał spośród stosunkowo niewielkiej liczby funduszy. Dziś wybiera spośród wielu tysięcy produktów i jeszcze większej liczby ich wariantów. Sam skrót ETF nie mówi już wiele o kosztach, stopniu dywersyfikacji czy trwałości konkretnego funduszu”
– mówi Bartosz Pawłowski, prezes mTFI.
ETF-y na AI, cyberbezpieczeństwo i obronność są dwa razy droższe
Raport pokazuje, że tanieją przede wszystkim fundusze inwestujące w szeroki rynek. Mediana opłaty bieżącej nowo uruchamianego ETF-u spadła z 35 punktów bazowych w 2010 r. do 25 punktów bazowych w 2025 r. Jednocześnie fundusze inwestujące w konkretne branże, modne trendy lub pojedyncze rynki od lat pozostają znacznie droższe. W tej grupie mediana opłat utrzymuje się na poziomie 40-50 punktów bazowych. Jeszcze wyższe koszty dotyczą ETF-ów związanych z najgłośniejszymi tematami inwestycyjnymi ostatnich lat. Mediana opłat dla funduszy inwestujących m.in. w:
- AI,
- cyberbezpieczeństwo,
- przemysł zbrojeniowy,
- blockchain,
- energetykę jądrową,
- sektor kosmiczny,
wyniosła 49 punktów bazowych.
Moda tworzy nowe ETF-y
Pierwsze fundusze związane z sektorem obronnym pojawiły się w badanej próbie w 2022 r., a już w 2025 r. uruchomiono ich jedenaście. Fundusze związane z komputerami kwantowymi pojawiły się dopiero w 2025 r., kiedy na rynek weszło pięć takich produktów. Największa liczba funduszy związanych z sektorem kosmicznym przypadła natomiast na obecny rok.
Michał Hołda, dyrektor departamentu zarządzania aktywami mTFI.
„Szczególnie wyraźnie widać to w funduszach opartych na konkretnych tematach inwestycyjnych. Sztuczna inteligencja, cyberbezpieczeństwo, obronność czy blockchain rozbudzają wyobraźnię inwestorów i równocześnie należą do grupy produktów pobierających wyraźnie wyższe opłaty niż fundusze szerokiego rynku. Dane pokazują, że wraz z modą na określone tematy rośnie również liczba nowych produktów tworzonych na bazie tych motywów” – mówi Michał Hołda, dyrektor departamentu zarządzania aktywami mTFI.
Co trzeci ETF sektorowy mocno koncentruje portfel
Raport podważa także popularne przekonanie, że ETF automatycznie oznacza szeroką dywersyfikację. Wśród funduszy inwestujących w konkretne sektory gospodarki:
- 34,6 proc. lokuje ponad 30 proc. aktywów w trzech największych spółkach,
- mediana udziału dziesięciu największych pozycji wynosi 57 proc.
Dla funduszy szerokiego rynku:
- tylko 4,4 proc. lokuje ponad 30 proc. aktywów w trzech największych spółkach,
- mediana udziału dziesięciu największych pozycji wynosi 36 proc.
W całej analizowanej próbie znalazło się również 49 funduszy dających ekspozycję na jedno aktywo.
„Skrót ETF nie daje żadnej gwarancji określonego poziomu dywersyfikacji. O tym decyduje przede wszystkim indeks, który fundusz odwzorowuje. Fundusz obejmujący cały globalny rynek akcji i fundusz skupiony na jednej branży mogą mieć ten sam skrót w nazwie, ale zupełnie inny poziom koncentracji ryzyka” – podkreśla Michał Hołda.
Na 4 196 funduszy przypada obecnie 7 343 klasy jednostek różniące się m.in.:
- walutą notowania,
- zabezpieczeniem walutowym,
- polityką wypłaty dywidendy.
Ponad 1/3 funduszy występuje w więcej niż jednej wersji, a rekordzista ma aż 17 klas jednostek.
„Dwadzieścia lat temu wybór ETF-u był w dużej mierze wyborem indeksu. Dziś jest wyborem spośród ponad czterech tysięcy funduszy i ponad siedmiu tysięcy klas jednostek. Koszt inwestowania nie zniknął wraz ze spadkiem opłat. Coraz częściej przyjmuje postać czasu i pracy potrzebnych do oceny, co naprawdę kryje się za nazwą konkretnego funduszu”
– podsumowuje Bartosz Pawłowski.
O badaniu: Raport „ETF-y w Europie: ile kosztuje wybór?” przygotowano na podstawie danych LSEG/Lipper obejmujących 4 196 subfunduszy ETF uruchomionych w Europie w latach 2005-2026. Analiza obejmuje zarówno fundusze aktywne, jak i fundusze wycofane z rynku.