Fragment newslettera wysłanego do użytkowników Biznesradar w dniu 10 sierpnia 2025 roku.
Przed tygodniem rozważałem rolę triggerów w zmianie postrzegania kilku spółek obecnych na naszym rynku. W kilku opisanych, a na pewno również w wielu innych przypadkach, katalizator był pośrednio elementem zamykania luki pomiędzy wartością a ceną. Spójrzmy zatem na to, jak do kwestii triggerów podchodzą inwestorzy utożsamiani z value investing.
Katalizatory w inwestowaniu w wartość
Inwestowanie w wartość to, rzecz jasna, strategia inwestycyjna polegająca na poszukiwaniu i kupowaniu aktywów (w tym akcji spółek) w cenie niższej od ich rzeczywistej wartości wewnętrznej. Zasadniczo to podejście jest oparte na 3 filarach:
-
decyzje są podejmowane na bazie analizy fundamentalnej
-
kupując aktywa znacznie poniżej ich wyliczonej wartości wewnętrznej, inwestorzy tworzą sobie tzw. "margines bezpieczeństwa"
-
dostrzeżenie prawdziwej wartości i wzrost ceny do jej poziomu wymaga cierpliwości i długoterminowej perspektywy
W kontekście inwestowania w wartość, katalizator to zdarzenie (wewnętrzne lub zewnętrzne), które przyspiesza dopasowanie rynkowej ceny akcji do jej wartości wewnętrznej. W naturalny sposób nasuwa się więc pytanie, czy inwestorzy, których utożsamiamy z inwestowaniem w wartość wspominają o roli triggerów w swoim procesie. Odpowiedź, jak to zwykle bywa, nie jest jednoznaczna.
Kiedy czytałem jednostronicową strategię Michaela Burrego, w oczy rzuca się deklaracja:
„Konkretne, znane katalizatory nie są konieczne. Wystarczy sama, wygórowana wartość.”
Z kolei inny znany przedstawiciel tego podejścia, Seth Klarman deklaruje nieco odmienne podejście mówiąc:
„Katalizatory są ważne, ponieważ zmniejszają niepewność związaną z realizacją wartości i czas potrzebny na jej osiągnięcie”.
Przy czym w przedmowie do 7. wydania Security Analysis, której autorami są Benjamin Graham and David Dodd, daje w tej materii nieco sprzeczne sygnały pisząc z jednej strony:
Nieco wbrew intuicji, skrajne niedowartościowanie może służyć jako katalizator sam w sobie, przyciągając nie tylko łowców okazji na rynkach publicznych, ale także oportunistycznych nabywców całego biznesu
Czyli blisko Burry’ego. Ale nieco dalej jego stanowisko nieco mięknie:
Niewielu chce kupować akcje, jeśli najbliższe kwartały będą rozczarowujące […] Nawet jeśli krótkoterminowe negatywne czynniki zostały w pełni uwzględnione w cenach akcji, wiele osób wstrzymuje się, czekając na oczywiste dowody na odwrócenie sytuacji lub ożywienie. W efekcie wolą zapłacić wyższą cenę, gdy droga przed nimi wydaje się jasna, nawet jeśli zanim wszyscy będą mogli zobaczyć to, co widzą, minie już moment największej szansy.
Czyli niby bez katalizatora, ale jednak widoczna perspektywa poprawy wyników może mieć znaczenie. Korzystając ze zgromadzonych materiałów oraz z dobrodziejstwa AI (Gemini) próbowałem sprawdzić jak do katalizatorów podchodzą inni inwestorzy, przewijający się przez ostatnie lata również na łamach tego newslettera.
Oto efekt:
Andrew Brenton (Turtle Creek AM)
Brenton nie opiera się na katalizatorach. Uważa, że wartość wewnętrzna zostanie doceniona przez rynek w swoim czasie. Optymalizacja portfela opiera się na ciągłym porównywaniu ceny do wartości.
Bill Ackman
Dla Ackmana katalizatory są fundamentem strategii aktywistycznej. Celem jest wymuszenie zdarzenia, które wyzwoli wartość, jak np. podział spółki czy zmiany w zarządzie. "We can be the catalyst to unlock value." W swojej strategii to sam Ackman często tworzy katalizator.
Chuck Acre
Akre inwestuje w tzw. compoundery. Unika spekulacji i zdarzeń jednorazowych. Liczy się trwała jakość biznesu, reinwestycja zysków i długofalowy wzrost. Więc tradycyjnie rozumiany trigger nie ma tu swojego miejsca.
Dawid Einhorn
Einhorn aktywnie kreuje katalizatory, zwłaszcza po stronie short. Publiczne wypowiedzi potrafią wywołać gwałtowne spadki cen akcji. Jego aktywizm często dotyczy polityki kapitałowej spółek.
François Rochon
Zdecydowany przeciwnik opierania inwestycji na katalizatorach. Wierzy, że wartość ujawnia się z czasem, a rynek ostatecznie nagradza dobre firmy. "If we’re right on the business, we’ll eventually be right on the stock."
Michał Burry
Choć wartość jest głównym motywem decyzji inwestycyjnych Burry'ego, docenia rolę katalizatorów takich jak zmiany w branży, przejęcia czy restrukturyzacje.
Mohnish Pabrai
Nie uzależnia się od katalizatorów. Jeśli cena akcji jest niższa od wartości likwidacyjnej, luka w wartości zamknie się samoczynnie. "Heads I win, tails I don’t lose much."
Seth Klarman
Katalizatory są kluczowe w jego strategii. Skracają horyzont inwestycyjny i redukują ryzyko. Szczególnie ważne przy inwestycjach distressed czy specjalnych sytuacjach.
Warren Buffett
We wcześniejszym etapie, katalizatory w postaci likwidacji, sprzedaży aktywów, czy innych wydarzeń uwalniających wartość, były dla niego bardziej istotne, ponieważ pozwalały na szybkie zrealizowanie "ostatniego dymka" zysku. Zmiana w stronę kupowania wspaniałych firm po uczciwej cenie usunęła triggery z jego horyzontu.
No cóż, jak napisałem we wstępie, sprawa nie jest jednoznaczna. Wydaje się jednak, że wśród tych utożsamianych z value investing, katalizator z reguły nie zajmuje w strategii istotnego miejsca. Dominuje tu pogląd o tym, że dostatecznie duża rozbieżność między wartością a ceną wystarczy, by z czasem dźwignąć kurs we właściwe miejsce.
W moim przypadku, ponieważ cierpliwość w oczekiwaniu na to aż coś się wydarzy nie jest moim naturalnym przymiotem, lubię katalizatory. Czyli chyba bliżej mi do Klarmana.
Co ciekawe z czasem zauważyłem, że jak to zamykanie luki już się zacznie (czasem można to zaobserwować), to gen cierpliwości włącza mi się niejako z automatu. A kiedyś założyłbym w ciemno, że cierpliwym się jest albo nie. Poznanie własnych odczuć i reakcji na różne sytuacje są równie ważne, co sensowny i powtarzalny proces wyboru spółek. Może nawet jest ważniejsze.