Jednym z częściej przywoływanych przez Nassima Nicholasa Taleba przykładów koncepcji "skóra w grze" jest starożytna rzymska praktyka (lub raczej popularna legenda o niej), wedle której inżynierowie mieli spędzać noce pod mostami, które zbudowali. Miało to świadczyć o jakości wykonanej pracy. Dzisiejszy newsletter jest poświęcony koncepcji „skin in the game”, powszechnie stosowanej przez inwestorów skupionych na wartości. Ale wydaje się, że jej rola, choć sama w sobie ważna, wymaga dodatkowych elementów, by właściwie służyć inwestorom. Bo bez nich można trafić na przysłowiową minę.
Skóra w grze to nie wszystko [newsletter]
Pełna treść opracowania jest dostępna dla użytkowników BR Premium i BR MAX