ANR (ANSWEAR), jeden z liderów mody premium & high-end w Europie Środkowej, podsumowuje wstępne wyniki sprzedażowe w IV kw. 2025 r. Pomimo wyjątkowo wysokiej bazy porównawczej z ubiegłego roku oraz niesprzyjających warunków walutowych (aprecjacja PLN), Spółka wypracowała dodatnią dynamikę sprzedaży. W samym IV kwartale wstępne przychody ze sprzedaży osiągnęły poziom 553 mln zł, co stanowi wzrost o 4 proc. rdr. W ujęciu narastającym, po 12 miesiącach 2025 r., Answear.com zanotował przychody na poziomie 1 698 mln zł, co oznacza solidny, dwucyfrowy wzrost o prawie 13 proc. w skali roku.
- W minionym kwartale mierzyliśmy się z wyjątkowo wysoką bazą porównawczą, co w połączeniu z wymagającym otoczeniem makroekonomicznym sprawiło, że dynamika wzrostu ukształtowała się poniżej naszych ambicji i założonych celów. Na ten wynik istotny wpływ miała sytuacja na wybranych rynkach Europy Środkowo-Wschodniej, m.in. na Słowacji, w Rumunii i w Bułgarii, gdzie sytuacja gospodarcza i pogorszenie nastrojów konsumenckich spowodowały większą wrażliwość cenową i powściągliwość w zakupach – komentuje Krzysztof Bajołek, Prezes Zarządu Answear.com.
W tym kontekście warto wyróżnić rynek polski, który odnotował solidny, 11 proc. wzrost sprzedaży. Odzwierciedla to skuteczność zintensyfikowanych działań marketingowych oraz ukierunkowania nakładów promocyjnych na rynek krajowy.
- Kolejny kwartał z rzędu mierzyliśmy się z aprecjacją polskiego złotego, która istotnie wpływa na nasze raportowane wyniki: dynamika sprzedaży online wyrażona w walutach stałych była blisko dwukrotnie wyższa. Relatywnie wysokie temperatury w IV kw. przesunęły szczyt zapotrzebowania na odzież zimową. Obecnie, wraz z nadejściem niskich temperatur w styczniu, obserwujemy wzrosty sprzedaży kolekcji zimowej – mówi Jacek Dziaduś, Wiceprezes Zarządu ds. Finansowych Answear.com.
Istotnym czynnikiem kształtującym otoczenie rynkowe w minionym kwartale była nasilona konkurencja cenowa. Najwięksi gracze w segmencie e-commerce prowadzili agresywną politykę rabatową, co skutkowało powszechną obecnością głębokich przecen.
- Choć głębokie akcje promocyjne są atrakcyjne dla konsumentów, tak intensywna walka cenowa na rynku bezpośrednio rzutuje na uzyskiwane przez nas marże i rentowność sprzedaży. Dodatkowo po trzech kwartałach charakteryzujących się satysfakcjonującą rentownością, w IV kwartale postawiliśmy na intensyfikację działań marketingowych związanych z budowaniem marki, których kumulacja kosztów przypadła na październik. W połączeniu z wysoką konkurencją cenową w listopadzie i grudniu br. osiągnięcie założonego celu 80 mln zł EBITDA staje się w obecnej sytuacji trudne do zrealizowania – dodaje Krzysztof Bajołek.