Opóźniony efekt koronawirusa – tak w skrócie mógłby wyglądać komentarz do wydarzeń lutego. Do połowy miesiąca sytuacja rozwijała się podobnie, jak w styczniu, czyli pozytywnie. Później inwestorzy nie wytrzymali potoku informacji o rosnącej liczbie zachorowań w nowych krajach i doszło do wyprzedaży ryzykownych aktywów (akcji, surowców) i wzrostu cen aktywów uznawanych za tzw. bezpieczną przystań (obligacje, złoto). W efekcie po 2 miesiącach br. ^SP500 (USA) stracił 8,6%, a ^DAX (Niemcy) 10,3%.

Na warszawskiej GPW sytuacja kształtowała się podobnie – w połowie lutego rozpoczęła się korekta. WIG stracił od początku roku 14,8%. Z blue chips na wyróżnienie zasługują: CDR (CDPROJEKT) i DNP (DINOPL) in plus (stopy zwrotu ok. 0 w br.), PGE, JSW, CCC, TPE (TAURONPE) i PKN (PKNORLEN) in minus (stopy zwrotu -30% i więcej).

Cały czas relatywnie lepiej zachowywały się średnie i mniejsze spółki. Ale koronawirus nie ominął także tego segmentu rynku. Efektem była korekta sWIG80, który stracił w br. 3,5%. Z najbardziej rosnących walorów warto wskazać na: MRC (MERCATOR), CRM (CORMAY), ALI (ALTUSTFI), TEN (TSGAMES).

Bardzo dobry miesiąc mają za sobą z kolei aktywa bezpieczne na czele z obligacjami. Ceny tych instrumentów mocno wzrosły, a rentowności spadły: amerykańskich 10-latek do rekordowo niskiego poziomu 1,15%, niemieckich do -0,61%, a polskich do 1,78%.

Również w przypadku złota mieliśmy do czynienia z pozytywnym zachowaniem kursu, chociaż na ostatniej sesji lutego doszło do niespodziewanego 4,6% spadku ceny kruszcu. Licząc od początku roku złoto zyskało 2,9% i kosztowało 1.567 dolarów za uncję. Na drugim biegunie znalazły się surowce przemysłowe. Ropa potaniała aż o 26,7%, a miedź o 9,2%. Inwestorzy obawiali się bowiem, iż koronawirus będzie istotnym czynnikiem wpływającym na spowolnienie rozwoju globalnej gospodarki.

Złoty osłabił się. Waluty kosztowały: euro 4,33 zł, dolar 3,92 zł i frank 4,06 zł.

Co dalej? Koronawirus stał się poważnym (na razie głównie psychologicznym) czynnikiem ryzyka, przynajmniej z krótkoterminowej perspektywy. Rynki finansowe dyskontują już znaczną część negatywnego przełożenia pandemii na globalny wzrost gospodarczy i wyniki spółek. Nie zakładamy jednak, że jest to początek bessy, ponieważ płynność dostarczana przez banki centralne jest ogromna i w razie konieczności może być dalej zwiększana. Na warszawskiej GPW po lutowej 15% przecenie wiele spółek charakteryzuje się bardzo niską wyceną.

Autor jest założycielem i Prezesem Zarządu Quercus TFI S.A.
 
Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie edukacyjno – informacyjny / promocyjny i stanowi on wyraz własnych ocen, przemyśleń i opinii autora (autorów). Niniejszy materiał nie stanowi oferty ani rekomendacji do zawarcia transakcji kupna lub sprzedaży jakiegokolwiek instrumentu finansowego. Podane informacje nie mogą być traktowane jako usługa doradztwa inwestycyjnego lub innego typu doradztwa, w tym świadczenia pomocy prawno - podatkowej. Podane informacje nie stanowią oferty w rozumieniu Kodeksu cywilnego ani publicznego proponowania w rozumieniu ustawy o ofercie publicznej.
Autor (autorzy) niniejszej publikacji oraz Quercus TFI S.A. dołożyli należytej staranności w celu zapewnienia, aby zawarte w niej informacje były rzetelne i oparte na wiarygodnych źródłach. Niemniej jednak autor (autorzy) niniejszej publikacji oraz Quercus TFI S.A. nie ponoszą odpowiedzialności za jej prawdziwość i kompletność informacji, ani za wszelkie szkody mogące powstać w wyniku wykorzystania niniejszej publikacji lub zawartych w niej informacji.
Quercus TFI S.A. posiada zezwolenie na prowadzenie działalności udzielone przez Komisję Nadzoru Finansowego, będącą dla Quercus TFI S.A. organem nadzoru.
Quercus TFI S.A. udostępnia niniejszą publikację nieodpłatnie. Quercus TFI S.A. informuje, że z każdą inwestycją związane jest ryzyko.