Echa przeszłości

Wiele osób chciałoby odciąć 2020 r. w myśl polityki grubej kreski, co niestety (albo stety) nie jest możliwe. O ile jednak niesieni optymizmem możemy przyjąć, że nowy rok to nowe rozdanie i nowa okazja do generowania zysków, a niska baza będzie tylko dodatkowym atutem, tak w przypadku dywidend sytuacja jest bardziej skomplikowana.

Podział ubiegłorocznego zysku, jak sama nazwa wskazuje to spojrzenie w przeszłość i rozliczenie poprzedniego okresu. A jeśli nie był najlepszy, to i w bieżącym roku dywidenda może nie być najwyższa. Jeśli w ogóle będzie. Zdaniem analityków nie należy spodziewać się, że po roku przerwy dywidendy wypłacą m.in. CCC, LPP, WLT (WIELTON) czy AGO (AGORA). Co więcej, nie wszyscy są zgodni czy nawet przyszły rok to realny termin na podział zysku z akcjonariuszami.

Co z bankami?

Noworoczny optymizm noworocznym optymizmem, ale KNF już pod koniec ubiegłego roku poinformował, że powrót banków do panteonu spółek dywidendowych wcale nie jest przesądzony. A na pewno nie będzie szybki. Zgodnie ze stanowiskiem Komisji, banki komercyjne powinny wstrzymać się z wypłatą dywidendy w pierwszym półroczu 2021 r. Natomiast czy będzie to możliwe w drugiej części roku KNF dopiero zdecyduje analizując sytuację w sektorze. Wiadomo więc, że nic nie wiadomo. I podobnie jest jeśli spojrzymy na prognozy analityków.

Konsensusy zakładają bowiem, że w bieżącym roku dywidendy trafią do akcjonariuszy BHW (HANDLOWY), ING (INGBSK), PKO (PKOBP), PEO (PEKAO) i SPL (SANPL), czyli wszystkich banków, które w poprzednich latach bardziej lub mniej regularnie dzieliły się zyskiem z akcjonariuszami. Tu zaczynają się jednak przysłowiowe schody.

Większość szacunków została wprawdzie zaktualizowana w grudniu, jednak wszystkie kilka dni przed opublikowaniem przez KNF stanowiska dotyczącego dywidend. Czy analitycy nie zakładali takiego scenariusza? Raczej wątpliwe. Jednak nie możemy mieć pewności, że nowsze prognozy wyglądać będą inaczej. Druga kwestia to jednomyślność, lub raczej jej brak. Dla przykładu na siedem prognoz do których udało nam się dotrzeć, wypłatę w tym roku dywidendy przez Bank Peako zakłada czterech analityków. Podobnie w przypadku Banku Handlowego. Opinie są więc podzielone.

Na szczęście nie we wszystkich przypadkach. Eksperci są zgodni, że dywidendy ponownie nie wypłacą MBK (MBANK), MIL (MILLENNIUM), GNB (GETINOBLE), ALR (ALIOR) i #BNPPL. Co nie jest w zasadzie żadnym zaskoczeniem, ale przynajmniej w tej kwestii mamy jasność.

Wielki powrót

Powrót bankowych dywidend wcale nie jest więc przesądzony. Analitycy są jednak zdania, że w 2021 r. dywidendy otrzymają akcjonariusze innego wielkiego nieobecnego sezonu dywidendowego A.D. 2020, czyli deweloperów.

Deweloperzy nie byli wymieniani ani wśród głównych poszkodowanych, ani korzystających na pandemii. Jak mogliśmy przeczytać w podsumowaniu roku DOM (DOMDEV) „2020 rok był dla deweloperów okresem trudnym, lecz jednocześnie stwarzającym duże możliwości. Firmy (…) zarządzane z długofalową perspektywą i o sprawnej organizacji, były w stanie działać bez zakłóceń i zwiększyć udział w rynku”, a popyt na mieszkania pozostawał w ubiegłym roku silny, również w związku z obniżką stóp procentowych.

W 2020 r. wiele spółek z sektora nie podzieliło się jednak zyskiem z akcjonariuszami. Zdaniem ekspertów w 2021 r. ma się to zmienić. Szacunki zakładają, że po roku przerwy dywidendę ponownie wypłacą m.in. 1AT (ATAL), IIA (IIAAV), MLG (MLPGROUP) czy znany z wysokich stóp dywidendy ECH (ECHO). Natomiast DVL (DEVELIA) czy RON (RONSON) mają wypłacić znacząco (czyli ponad dwukrotnie) wyższe dywidendy niż w ubiegłym roku.

Może niezbyt elegancko wrzucać spółki budowlane do jednego koszyka z deweloperami, jednak między sektorami jest przynajmniej kilka analogii. Jak chociażby wysokie prognozy ekspertów odnośnie tegorocznych dywidend. Ich zdaniem więcej niż w 2020 r. ma trafić do akcjonariuszy m.in. BDX (BUDIMEX), MRB (MIRBUD) czy UNI (UNIBEP), a po roku przerwy dywidendę otrzymają również posiadacze akcji ERB (ERBUD).

Zbieranie plonów

Zakończmy pozytywnym akcentem, czyli wysokimi dywidendami. A kto może wypłacić wysokie dywidendy, jeśli nie spółki określane jako „beneficjenci pandemii”. Łatwo ich wyłapać również patrząc na prognozowany wzrost wartości dywidendy. Miejsce nr 1: MRC (MERCATOR) +3330%. I to biorąc pod uwagę konsensus, bo najbardziej optymistyczne prognozy zakładają jeszcze wyższe wartości. Łowcy wysokich stóp dywidendy raczej będą jednak rozczarowani. Niecałe 4% (względem aktualnego kursu) nie powala na kolana. W przeciwieństwie do wzrostu zysków producenta rękawic.

Znacznie wyższą stopę dywidendy może zdaniem analityków przynieść jednak nr 2 naszej klasyfikacji, czyli XTB. Konsensus na poziomie 2,51 zł na akcję to ponad dziesięciokrotnie więcej niż ubiegłoroczna dywidenda, co przekłada się w tym momencie na DY równy 12,6%. Tu wysoka dywidenda jest niemal pewna, a nawet najniższa prognoza zakłada stopę na poziomie 8,5%. Jest więc na co czekać.

W dalszej części rankingu znajdziemy m.in. R22, FRO (FERRO), TEN (TSGAMES), OPN (OPONEO.PL), PBX (PEKABEX). Wszystkie aktualne prognozy, jak i ich zmianę w czasie znajdziesz na profilach dywidendowych spółek, dostępnych dla abonentów Biznesradar Premium.