Biznesradar bez reklam? Sprawdź BR Plus
Wiadomości CL.FUT (CRUDE OIL)
95.420-1.560(-1.61%)WTI Light Crude Oil Spot - Ropa naftowa
Towary (CFD)
Biznesradar bez reklam? Sprawdź BR Plus
Donald Trump nie zamierza powtarzać błędów z Iraku. Po odsunięciu od władzy Nicolása Maduro, Biały Dom wdraża w Wenezueli model "ropa za towary". Choć prezydent USA obiecuje naftową rewolucję w 18 miesięcy, inwestorzy muszą zmierzyć się z brutalną prawdą: wenezuelskie złoża to technologiczny koszmar.
Donald Trump i jego najbliżsi współpracownicy w administracji chcą, aby amerykańskie firmy przez lata dominowały w sektorze naftowym Wenezueli. Prezydent miał zasygnalizować, że chciałby obniżenia ceny baryłki ropy do 50 USD, informuje The Wall Street Journal powołując się na anonimowe źródła.
Prezydent USA Donald Trump powiedział w środę, że przychody ze sprzedaży wenezuelskiej ropy naftowej będą używane przez władze w Caracas do zakupu wyłącznie produktów wytwarzanych w Stanach Zjednoczonych. Wenezuela ma przekazać USA co najmniej 30 mln baryłek surowca.
Naftoport z Grupy PERN przeładował w 2025 r. 37,399 mln ton ropy naftowej, najwięcej w swojej historii. Terminal spółki przyjął w tym czasie 379 statków z surowcem i 84 statki z produktami naftowymi.
Ogłoszona przez prezydenta Donalda Trumpa sprzedaż 50 mln baryłek wenezuelskiej ropy naftowej przez USA będzie jedynie pierwszą transzą w procesie, który ma być kontynuowany bezterminowo - powiedział w środę amerykański minister energii Chris Wright. USA planują sprzedać ropę, która pierwotnie miała być dostarczona do Chin.
Pekin oskarżył w środę Waszyngton o stosowanie polityki zastraszania wobec Wenezueli. Według strony chińskiej USA „bezczelnie” użyły siły, żądając pierwszeństwa w dostępie do wenezuelskiej ropy naftowej. MSZ ChRL oceniło, że amerykańska interwencja w Ameryce Południowej stanowi „poważne” zagrożenie dla stabilności łańcuchów dostaw.
Trump ogłasza plan przejęcia 30-50 mln baryłek wenezuelskiej ropy objętej sankcjami. Surowiec ma trafić do USA, a zyski kontrolować prezydent.
Interwencja USA w Wenezueli znów uruchamia wielką grę o surowce, wpływy i geopolitykę. Rynki reagują euforią, ale ceny paliw pozostają odporne na polityczne zwroty. Sprawdzamy, dlaczego ropa z Wenezueli nie oznacza tańszego tankowania, jak zmienia się amerykańska doktryna siły i co z tym wszystkim ma wspólnego Grenlandia.
Po wtorkowym komunikacie prezydenta USA Donalda Trumpa ceny ropy naftowej spadły na globalnych rynkach, ponieważ inwestorzy uznali, że porozumienie dotyczące importu wenezuelskiego surowca zwiększy jego dostępność na światowych rynkach i pogłębi już istniejącą nadpodaż.
Chińczycy z niepokojem zareagowali na zatrzymanie Nicolasa Maduro, odczytując je jako wyzwanie dla własnych ambicji geopolitycznych. Państwo Środka obawia się zagrożenia dla swoich interesów energetycznych w Wenezueli i utraty wpływów w Ameryce Łacińskiej.
Ropa drożeje w poniedziałek umiarkowanie po tym jak USA odsunęły od władzy prezydenta Wenezueli, Nicolasa Maduro. To skutek obecnej sytuacji na rynku, wskazują eksperci.
W poniedziałek 5 stycznia za jedno euro znów płacono poniżej 4,21 zł i niespełna 1 grosz więcej od grudniowych minimów. Według części ekspertów wydarzenia z Wenezueli związane z zatrzymaniem prezydenta Nicolása Maduro przez rząd USA mogą przynieść spadki notowań ropy naftowej co mogłyby wzmocnić globalny apetyty na ryzyko, a w domyśle peryferyjne waluty jak złoty. Według innych, dalsza aprecjacja złotego może być jednak trudna.
W poniedziałek rano widoczne są pierwsze reakcje rynków na wydarzenia w Wenezueli. Ceny ropy spadają, zaś umocnienie widać w przypadku dolara, bitcoina i złota.
Nowy rok nie przynosi rynkom nowego otwarcia. Styczeń jest kontynuacją grudnia – z mniejszą płynnością i większą nerwowością. Do tego dochodzi nowy czynnik ryzyka: amerykańska interwencja w Wenezueli, nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ i perspektywa wahań cen ropy. Inwestorzy będą też uważnie śledzić dane z rynku pracy w USA, kluczowe dla decyzji Fed. W Polsce tymczasem sondaże pokazują wyraźny sprzeciw wobec skrócenia tygodnia pracy, mimo startu...
W pierwszej reakcji rynków na obalenie prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro w poniedziałek rano w górę ruszyły kontrakty terminowe na złoto i srebro, gdy inwestorzy wyceniali dalszy wzrost napięć międzynarodowych. Jednocześnie taniała ropa. Azjatyckie akcje kontynuowały natomiast hossę sztucznej inteligencji, zdobywając nowe szczyty.
Prezydent USA Donald Trump zagroził nowej przywódczyni Wenezueli Delcy Rodriguez, że zapłaci „cenę wyższą niż Maduro” jeśli „nie zrobi tego, co słuszne”. W sobotę prezydent zapewniał, że następczyni schwytanego przez USA Nicoalasa Maduro spełni amerykańskie żądania.
Donald Trump chce wykorzystać wenezuelskie złoża ropy. W kraju pogrążonym w kryzysie największym inwestorem jest już koncern Chevron, a za nim mogą przyjść kolejne.
Rząd Jemenu poinformował w sobotę, że jego siły odzyskały kontrolę nad stolicą prowincji Hadramaut, miastem Al-Mukalla – poinformował Reuters, powołując się na rządowe źródła. Jemeńskie władze odbiły bogaty w złoża ropy naftowej Hadramaut od popieranych przez Emiraty Arabskie rebeliantów z STC.
Polityczne zmiany w Wenezueli mogą oznaczać wzrost nadpodaży ropy naftowej na światowym rynku - uważa ekspert portalu e-petrol.pl Jakub Bogucki. W jego ocenie może to wpłynąć na spadek cen surowca i pogłębić problemy Rosji z upłynnieniem jej produkcji ropy naftowej.
Jeśli nie zdarzy się nic zaskakującego, rynek gazu czeka stabilizacja, a zużycie paliw silnikowych będzie rosło m.in. w związku z niskimi cenami ropy na światowych giełdach.
Biznesradar bez reklam? Sprawdź BR Plus
