BRA (BRASTER) pracuje nad pozyskaniem kapitału i planuje na styczeń zwołanie kolejnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy, które będzie decydować o emisji akcji serii K bez prawa poboru, poinformował prezes Marcin Halicki.

"Pracujemy nad pozyskaniem kapitału. W sierpniu informowaliśmy, że mamy plan pozyskania 50 mln zł i to się nie zmienia. Tak naprawdę szukamy inwestorów zagranicznych. Na świecie długoletni rozwój projektów nie dziwi - a my jesteśmy świeżą, interesującą spółką. Mamy małe szanse, byśmy znaleźli inwestorów w Polsce" - powiedział Halicki podczas spotkania z dziennikarzami. 

"Mamy doradcę - butik inwestycyjny, który ma relacje na całym świecie i pomaga dotrzeć do inwestorów branżowych" - dodał. 

W ubiegły piątek akcjonariusze Brastera - w związku z brakiem wymaganego kworum - nie głosowali za podwyższeniem kapitału w drodze emisji akcji serii K z wyłączeniem prawa poboru. Pod koniec sierpnia br. zarząd Brastera poinformował, że realizując przegląd opcji strategicznych oszacował, iż realizacja celów strategicznych wymaga pozyskania środków w wysokości około 50 mln zł. 

"Trochę jesteśmy na to skazani [brak kworum], bo mamy free float ok. 80%, a każde walne, które wymaga kworum 33% musi być powtórzone, jeśli się nie odbyło. Rok temu też mieliśmy taką sytuację. Na następnym walnym - zgodnie z przepisami - już nie musi być kworum" - wyjaśnił Halicki. 

Prezes poinformował, że Braster planuje zwołać ponownie NWZ w tej sprawie w styczniu przyszłego roku. 

"Planujemy, że walne będzie w styczniu. Nie jest powiedziane, że to będzie ostatnie walne związane z pozyskaniem kapitału. Liczymy jednak na to, że ta treść uchwały zabezpieczy wynegocjowane umowy. Patrzymy na różnego rodzaju instrumenty finansowe. Podwyższenie kapitału po dzisiejszych kursach oznaczałoby bardzo agresywne rozwodnienie. Myślimy też o obligacjach zamiennych na akcje" - zaznaczył. 

Jak przypomniał, pod koniec maja 2019 r. przypada termin wykupu obligacji na kwotę 10,5 mln zł. 

"Kolejnego długu nie dostaniemy, musimy znaleźć inwestora, który zapewni spłatę obligacji. W grudniu dozabezpieczymy te obligacje dodatkową kwotą, zgodnie z umową" - dodał.

Halicki poinformował, że od końca sierpnia, kiedy rozpoczął dystrybucję, do wczoraj Braster sprzedał w Polsce 40 sztuk urządzenia skierowanego do lekarzy - Braster Pro wraz z 4 104 badaniami - głównie w mniejszych i średnich przychodniach ginekologicznych. Podkreślił, że przychody generowane są głównie poprzez sprzedaż pakietów badań, a nie samych urządzeń. 

"Jesteśmy bardzo zadowoleni z poziomu sprzedaży. Pracujemy nad pewnymi zmianami, jest inna aplikacja. Jest mniejsza liczba placówek medycznych, ale za tym idzie wysokomarżowa sprzedaż badań. To dopiero kilka miesięcy sprzedaży, ale statystyki są bardzo dobre - liczba badań wykonanych per clinica rośnie" - podkreślił. Obecnie sprzedaż w Polsce w tym modelu realizują 2 osoby, trzecia dołączy do spółki w styczniu. 

W modelu konsumenckim spółka sprzedała ok. 3 tys. urządzeń Braser i - jak powiedział prezes - spółka przestała marketingowo wspierać ten produkt. Oczekuje jednak, że w dłuższym terminie, powróci do aktywnej sprzedaż w tym modelu. 

Prezes poinformował, że przed spółką otwierają się rynki, na których nie ma powszechnego programu screeningowego, jak np. Bułgaria lub Ukraina. 

"W Bułgarii zainteresowanie naszym systemem jest bardzo wysokie. Myślę, że do końca roku będziemy obecni w kilkunastu ośrodkach i sprzedamy kilkanaście urządzeń, a będzie szło za tym kilka tysięcy badań. W Bułgarii już sprzedajemy. Niewykluczone, że niedługo Bułgaria wyprzedzi Polskę pod względem sprzedaży. Mamy bardzo dobrego dystrybutora" - powiedział. 

Spółka w najbliższych dniach chce także rozpocząć dystrybucję urządzenia na Ukrainie. Obecnie Braster szkoli pracowników medycznych dystrybutora ukraińskiego. 

Halicki poinformował, że ze względu na zmianę przepisów, które mają obowiązywać w Chinach od stycznia 2019 roku, proces rejestracji urządzenia Braster Pro na tym rynku może się opóźnić. Spółka w ciągu 5 lat od rozpoczęcia sprzedaży chce mieć 40 mln euro obrotów w Chinach. 

"W styczniu zmieniają się regulacje i sami Chińczycy nie wiedzą, jak to wpłynie na proces rejestracji. Mogą być utrudnienia. Chcielibyśmy sprzedawać za rok, ale to może potrwać znacznie dłużej. To olbrzymi rynek, potencjał ogromny, a brak tam programów screeningowych w zakresie raka piersi" - dodał. 

Braster prowadzi rozmowy na kolejnych rynkach. Największe z nich to Meksyk, Brazylia i Indie. 

"W Brazylii powinniśmy w ciągu pół roku dokończyć rejestrację i rozpocząć sprzedaż. W Meksyku jest to dużo szybciej, w Indiach mamy homologację, w ciągu tygodnia powinniśmy mieć rejestrację. W Holandii jakiś czas temu rozpoczęliśmy sprzedaż w modelu konsumenckim, prawie nic się nie sprzedało. Otworzyliśmy tam sklep internetowy, ale nie wspieramy tego marketingowo" - powiedział prezes. 

Braster zakończył proces rekrutacji pacjentek do badań klinicznych, których celem jest poprawa i rozbudowa bazy obrazów termograficznych. 

"3 tys. kobiet zostało przebadanych, czekamy na obróbkę statystyczną wyników. Mamy nadzieję mieć wyniki na końcu stycznia, najpóźniej na przełomie lutego. To badanie podwaja nam liczbę kobiet w badaniach i to musi poprawić statystyczną wartość naszego systemu, choć na razie nie wiemy na ile. Końcowy raport planujemy na koniec II kw. przyszłego roku" - wskazał. 

Braster jako jedyna firma na świecie posiada sprawdzoną technologię produkcji matryc ciekłokrystalicznych, w oparciu o którą opracowała prototyp urządzenia Brater Tester - innowacyjnego medycznego testera termograficznego służącego do wczesnego wykrywania patologii piersi, w szczególności raka piersi. Spółka jest notowana na rynku głównym GPW od 2015 r.