Zapis przebiegu konferencji wynikowej spółki Alumetal z 17 maja 2019 roku, w trakcie której zarząd prezentował wyniki finansowe Alumetal wypracowane w 1 kw 2019 oraz przedstawił własne oczekiwania na kolejne miesiące.

Załącznikiem do tej wiadomości jest materiał prezentowany w trakcie spotkania.

W oddzielnym tekście, dostępnym dla abonentów BR Premium, prezentujemy zapis przebiegu sesji pytań i odpowiedzi z tego spotkania.

 

Agnieszka Drzyżdżyk: Zapraszam teraz do krótkiej prezentacji dotyczącej wyników wypracowanych przez naszą grupę w pierwszym kwartale.

            Pierwszy kwartał w grupie Alumetal to przede wszystkich czas rekordowych wolumenów. Chcielibyśmy to bardzo podkreślić, ponieważ zdecydowanie ten pierwszy kwartał nie był łatwym okresem na rynku. To drugi, kolejny kwartał spadku rejestracji samochodów. Dane o produkcji samochodów z Niemiec są mocno pesymistyczne. Nawet dzisiaj otrzymaliśmy dane również o produkcji naszej konkurencji w pierwszym kwartale tego roku i ewidentnie widać spadek.

            Produkcja niemiecka spadła o 6 procent, Alumetal w opozycji o 6 procent zwiększył wolumeny sprzedaży. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że w tym trudnym, wymagającym czasie Alumetal zwiększa swoje udziały w rynku.

            Chciałabym to podkreślić, że przede wszystkim wiemy, co robimy, mamy pomysł na nasz biznes. W ostatnich latach budowaliśmy moce produkcyjne. W roku 2019 chcielibyśmy te moce wypełniać sprzedażą i sukcesywnie zwiększać swój udział w rynku.

            Dotarliśmy również do informacji opublikowanych przez European Aluminium Association i z danych, które płyną za rok 2018 wynika, że Alumetal ma bardzo mocny, bo aż 30-procentowy udział w rynku CEE5, czyli pięciu nowych członków: Polska, Czechy, Słowacja, Węgry i Rumunia. Jesteśmy więc mocnym, zauważanym graczem i zdecydowanie tym producentem stopów, który w ostatnich latach dokładał bardzo duże wolumeny.

            2019 rok to dla nas rok zwiększania tych wolumenów, ale pod jednym niezmiennym warunkiem: nasza sprzedaż musi zarabiać. Pierwszy kwartał pokazał kontynuację tego, o czym mówiliśmy na naszym ostatnim spotkaniu, czyli o marżach jednak niższych, bardziej odpowiadających tym, które zrealizowaliśmy w czwartym kwartale.

            I w pierwszym kwartale ostatecznie wypracowaliśmy poziom zysku EBITDA blisko 25 milionów złotych. To poziom niższy niż rok temu, natomiast warto podkreślić, że zdecydowanie ciągle każde wolumeny zarabiają i to nas cieszy. Bo w momencie kiedy nasi konkurenci zmniejszają produkcję, zmniejszają swój udział w rynku, – my jesteśmy trochę w opozycji. Czy ta sytuacja będzie kontynuowana – wszystko zależy od relacji cen na rynku, a szczególnie relacji ceny sprzedaży do kosztu materiału wsadowego, bo jest to dla nas najważniejszy element, który generuje zyski w firmie.

            Tak jak wspomniałam, na przestrzeni pierwszego kwartału poziom zysku EBITDA osiągnął blisko 25 milionów złotych. Na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy to blisko 116 milionów złotych.

            Znormalizowany zysk netto osiągnął 16,9 miliona złotych. Jest to zysk wyższy niż w czwartym kwartale, natomiast zdecydowanie niższy niż nasze rezultaty w pierwszym kwartale 2018 roku.

            W tym wymagającym czasie ciągle generujemy solidny cashflow. 33 miliony złotych w pierwszym kwartale i 123 miliony na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy.

            Mocno spada zadłużenie firmy. Aktualnie jesteśmy na poziomie 0,8 do EBITDA, czyli parametry mocno atrakcyjne, które, podkreślam, w tym wymagającym czasie zdecydowanie budują naszą solidną pozycję na rynku i pozwalają z odwagą patrzeć w przyszłość, aczkolwiek motoryzacja nie napawa optymistycznie.

            Przejdę teraz do rynku branży motoryzacyjnej. Jesteśmy ewidentnie po drugim kwartale spadków w rejestracji samochodów, przy czym mamy tutaj dwa parametry. 2,2 procenta spadku w pierwszym kwartale przekłada się ciągle na wzrost rejestracji samochodów użytkowych (tutaj mamy 5,1 procenta) a samochodów osobowych 3,3.

            Co warte podkreślenia, dzisiaj pojawiły się również statystyki za kwiecień. Rejestracja samochodów pasażerskich mocno się wypłascza, jeżeli chodzi o spadki. Ciągle są spadki, ale 0,5 procenta spadku rok do roku. Czy to nastraja optymistycznie – nie wiem.

            Na pewno wiemy, że samochodów produkuje się mniej, dane produkcyjne z rynku niemieckiego są jak do tej pory w trendzie spadkowym i z tymi parametrami musimy się mierzyć. Na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy sprzedaż nowych samochodów osiągnęła 17,5 miliona i była 0,6 procenta niższa niż w analogicznym okresie tego roku.

            Poza otoczeniem rynkowym i branżą motoryzacyjną mamy też otoczenie kosztowe. W pierwszym kwartale marża benchmarkowa, czyli ten parametr, którym próbujemy mierzyć czy który jest dla nas takim barometrem przestrzeni na profit, czyli cena bardzo reprezentatywnego stopu, stopu typu 226, który odpowiada w naszym odczuciu za około połowę wolumenów, które rynek konsumuje w Europie i kosztem zakupu surowca złomowego, który jest najbardziej odpowiedni do produkcji tego gatunku.

            W pierwszym kwartale ta marzą wynosiła 379 euro do tony i była 2 procent wyższa od średniej marży w 2018 rok i 11 procent wyższa od długoterminowej. Ale ona miała dwa różne oblicza. W szczytowym momencie 414 euro do tony, w tym momencie największego spadku 33 euro do tony i aktualnie utrzymuje się na tym niższym poziomie. Czyli zdecydowanie presja na marże jest w dalszym ciągu mocno widoczna.

            Wolumeny sprzedaży – 54,4 tysiące ton sprzedaży. Najwyższy jak do tej pory wynik w historii naszej firmy. Tak jak wspomniałam, zdecydowanie walczymy o udział w rynku. Mamy nowe projekty, mamy moce i staramy się maksymalizować wolumeny sprzedaży, jeśli tylko są one dla nas rentowne.

            Na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy po raz pierwszy możemy pochwalić się sprzedażą przekraczającą 200 tysięcy ton, bo na chwilę obecną to 201. To bardzo ważny parametr, ponieważ zapisaliśmy go w naszej strategii. Wchodząc na giełdę, mówiliśmy o strategicznym poziomie sprzedaży 200 tysięcy ton jako ten poziom, który docelowo chcemy osiągać i jego później maksymalizować. Mamy to, wydaje się, że analizując prognozowaną sprzedaż na drugi kwartał, ciągle 200 tysięcy ton sprzedaży będzie utrzymane w okresie LTM.

            Przychody ze sprzedaży to przede wszystkim pochodna wolumenów, ale i ceny. W pierwszym kwartale tego roku ceny były pod presją. Należy przypomnieć, że spora część kontraktacji pierwszego kwartału następowała w okresie październik-listopad, czyli w tym momencie, kiedy nasza branża, konkurencja musiała się zmierzyć z mocnym sygnałem przesunięć, niepewności co do pierwszego kwartału i te zamówienia również realizowaliśmy na przestrzeni styczeń-marzec 2019 roku. Ale tak jak mówiłam, pojawiało się dużo dodatkowych zapotrzebowani i ewidentnie w okresie styczeń-luty rynek miał trudności, aby to zapotrzebowanie obsłużyć, więc Alumetal odpowiedział na potrzeby, dograliśmy wiele nowych kontraktów i to też pozwoliło budować solidne marże. Aczkolwiek w całym koszyku przy blisko 55,5 tysiąca ton sprzedaży średnia marża się ułożyła na poziomie mocno zbliżonym do czwartego kwartału 2018 roku.

            Warto powiedzieć, że aktualnie ceny sprzedaży są bardzo niskie i pomimo tego, że ciągle jest przestrzeń do zarobku, to złom, który kupujemy dzisiaj, tak tani ostatni raz był w styczniu 2010 roku.

            Dlaczego to mówię? Mówię, ponieważ dla wielu drobnych graczy na rynku złomowym tak duża dynamika spadku, a przede wszystkim tak niska wartość materiału powoduje taką skłonność przeczekam, nie robię, to nie jest interesujący materiał. Zdecydowanie wpływa to na taki bardzo stabilny flow materiału wsadowego, który nie jest dla nas właściwy. Mam na myśli, żebym wyraziła się jasno, ten flow materiału idzie od dużych dostawców, natomiast średni, mali dostawcy zdecydowanie starają się przeczekać ten trudny czas, wierząc, że będzie odbudowa.

            Czy ta odbudowa jest przed nami, trudno powiedzieć. Na chwilę obecną drugi kwartał, bo pewnie to Państwa bardziej interesuje, zapowiada się raczej stabilnie wolumenowo rok do roku. Natomiast robimy swoje działania, wiemy co robimy, staramy się uciekać od tych momentów dużej zmienności, bo z nią ciągle musimy się mierzyć. Jesteśmy lepsi niż konkurenci i nawet w okresach dekoniunktury wychodziliśmy z niej raczej mocniejsi niż słabsi.

[...]

            Na rynku dzieje się dużo. Widoczne mniejsze zapotrzebowanie mobilizuje nas do dodatkowych działań po to, żeby firma była jeszcze silniejsza.

            A jeśli jest trudno, to warto powiedzieć, że w tych trudnych czasach też są szanse, bo rynek ma szanse się oczyścić ze słabszych graczy i to już się dzieje. W pierwszym kwartale tego roku mamy informacje o w sumie dwóch bankructwach. A w zasadzie jednym konkretnym bankructwie firmy Baltica z Litwy. Ten konkurent dysponował mocami produkcyjnymi na poziomie 10 tysięcy ton, więc niedużo. Ale pokazuje to, że zdecydowanie w tych czasach mniejszym przedsiębiorcom trudno sobie radzić.

            W zeszłym tygodniu otrzymaliśmy również informację, że dawny francuski oddział niemieckiego Oetingera, aktualnie firma SKTB, której nota bene Alumetal swego czasu krótko, ale był udziałowcem, od roku pracująca w ramach postępowania administracyjnego otrzymała ostateczną decyzję sądu o likwidacji przedsiębiorstwa. Nie było chętnego inwestora. Sąd zdecydował, że majątek firmy będzie rozprzedawany, żeby zaspokoić wierzycieli.

            Czy te bankructwa będą postępować, nie wiem. Wiem jedno: tak dynamiczna sytuacja na rynku, jaką widzimy teraz, ostatni raz miała miejsce w 2013 roku. Wtedy również rynek motoryzacyjny borykał się z trudnościami. Ceny również spadły. Ale wówczas rynek złomowy nie reagował równie szybko i marże były pod mocną presją.

            Dzisiaj można powiedzieć, że ciągle wolumeny zarabiają i to jest istotne, nawet jeśli marże są niższe. Bo zdaję sobie sprawę, że przyzwyczailiśmy Państwa do znacznie wyższych poziomów marż. To one ciągle są i ten bardziej wymagający okres chcemy przetrwać. Ale mamy na to swój pomysł, mamy swoją strategię. Ciągle intensywnie działamy w obszarze efektywności, wydajności produkcji. I w każdym jednym klocku, który składa się na ostateczny rezultat naszego przedsiębiorstwa, staramy się zdecydowanie optymalizować. W zasadzie nie staramy się, tylko każdego dnia optymalizujemy, bo taka jest nasza specyfika.

            Trochę się nagadałam. Oddaję głos Przemkowi.

 

            Przemysław Grzybek: Dodam tutaj jeszcze uzupełnię nie informacji pani prezes, że ten francuski producent firma SKTB miała zdolności produkcyjne około 45 tysięcy ton, a w ostatnim czasie produkowała około 25-30 tysięcy ton rocznie.

            Ta ponadprzeciętna presja na marżę, o której koleżanka wspominała, nie pozostała bez wpływu na nasze wyniki. EBITDA za pierwszy kwartał 2019 roku wyniosła niecałe 25 milionów złotych i była o 18 procent niższa w porównaniu do analogicznego okresu poprzedniego roku.

            Z drugiej strony można powiedzieć, że ten duży wzrost wolumenu w pierwszym kwartale 2019 roku w porównaniu do czwartego kwartału 2018 roku ilościowo około 20 procent uratował ten wynik i EBITDA w pierwszym kwartale jest około 2,4 miliona złotych wyższa niż w czwartym kwartale 2018 roku.

            Po prawej stronie LTM. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zarobiliśmy prawie 116 milionów złotych, co było wynikiem o 4 procent gorszym niż w roku 2018.

            Tą postępującą w ostatnich kwartałach presję na marżę widać dobrze na następnym wykresie, który prezentuje Ebitdę na tonę. W pierwszym kwartale 2019 roku, który jest trzecim kolejnym kwartałem, kiedy ten parametr się obniża, chociaż już nie tak znacząco jak w poprzednim kwartale w stosunku do trzeciego kwartału 2018, w tym aktualnym kwartale minionym ta EBITDA na tonę wyniosła 455 złotych, co oznacza spadek o 23 procent w porównaniu do pierwszego kwartału 2018 roku.

            Po prawej stronie za ostatnie dwanaście miesięcy można zauważyć, że zanotowaliśmy Ebitdę na poziomie 577 złotych do tony, co jest wynikiem bardzo bliskim do naszej dziesięcioletniej średniej liczonej z lat 2009-2018. Ta średnia arytmetyczna wyniosła 585 złotych do tony.

            Kolejny slajd prezentuje zysk netto. Tak zwany zysk raportowany, czyli ten, który uwzględnia wycenę aktywa podatkowego. 15 milionów złotych w pierwszym kwartale bieżącego roku, co oznacza spadek aż o 41 procent w stosunku do pierwszego kwartału 2018 roku.

            Jeżeli chodzi o LTM, to jest niecałe 64 miliony złotych, czyli 14 procent niżej niż w roku 2018.

            Oczywiście prezentujemy również znormalizowany zysk netto, czyli ten najważniejszy dla nas parametr. Tutaj wykres jest bardziej spłaszczony. Różnice pomiędzy wynikami poszczególnych kwartałów po wyłączeniu aspektu wyceny aktywa, którego uwzględnienie powoduje dużą wrażliwość wyników na intensywność wydatków inwestycyjnych. Tutaj widzimy, że różnice są mniejsze. Zysk znormalizowany jest lepszy niż zysk raportowany. 16,9 miliona złotych. Tutaj spadek już jest tylko 25-procentowy. Przypomnę, tam przy zysku raportowanym było 41 procent w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku.

            Skoro ten zysk znormalizowany jest wyższy niż raportowany, to oznacza, że w pierwszym kwartale szybciej zużywaliśmy aktywo podatkowe niż go tworzyliśmy, a tworzyło się jeszcze w pierwszym kwartale poprzez ostatnie płatności związane z inwestycją w Gorzycach, do czego wrócę jeszcze na slajdzie, który prezentuje wydatki inwestycyjne.

            Za ostatnie dwanaście miesięcy 84,6 miliona złotych zysku znormalizowanego netto, co oznacza wynik o 6 procent słabszy niż w roku 2018.

            No i właśnie wspomniane nakłady inwestycyjne. Dosyć stabilne w ostatnich trzech kwartałach. W pierwszym kwartale tego roku wydaliśmy 6,6 miliona złotych. Struktura tych wydatków była następująca: 1,7 miliona złotych to wydatki odtworzeniowe, natomiast 4,9 miliona złotych to wydatki na zwiększenie naszych zdolności produkcyjnych.

            Przede wszystkim, tak jak wspomniałem wcześniej, ostatnie płatności związane z zakończeniem realizacji inwestycji rozbudowy zakładu stopów wstępnych w Gorzycach, ale też i pierwsze wydatki związane z modernizacją zakładu w Kętach. Wydaliśmy prawie milion złotych w pierwszym kwartale na ten nowy projekt inwestycyjny. W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy 33,5 miliona złotych wydatków.

            Na kolejnym slajdzie tradycyjnie prezentujemy relacje pomiędzy EBITDA a operacyjnym cashflow. W pierwszym kwartale tego roku ten wynik jest bardzo dobry. Operacyjny cashflow jest większy od Ebitdy o około 8,5 miliona złotych.

            Można się zastanawiać, skąd taka sytuacja, skoro przed chwilą wspominaliśmy o 20-procentowym wzroście ilości sprzedaży pomiędzy pierwszym kwartałem tego roku a ostatnim kwartałem minionego roku i kilkunastoprocentowym wzroście przychodów.

            Zazwyczaj wzrost przychodów wiąże się ze wzrostem zapotrzebowania na kapitał obrotowy, natomiast tym razem mamy dosyć specyficzną sytuację. Istotnie zmniejszyliśmy zapasy na przestrzeni pierwszego kwartału 2019 roku, które były stosunkowo wysokie na koniec roku. Oraz drugi istotny element, tak jak tutaj koleżanka wspomniała, mamy do czynienia ze spadkiem cen, co się przekłada na niższą wartość zapasów i na automatyczne uwolnienie środków finansowych. W konsekwencji taka sytuacja: w pierwszym kwartale wyraźnie wyższy operacyjny cashflow niż EBITDA.

            Jak możemy zauważyć, podobnie to się kształtuje za ostatnie dwanaście miesięcy. Operacyjny cashflow 123 miliony złotych w porównaniu do niecałych 116 milionów złotych Ebitdy.

            W takim ujęciu rocznym możemy zauważyć, że pierwszy raz od 2012 roku mamy do czynienia z taką sytuacją. Oczywiście zdarzały się pojedyncze kwartały, kiedy ta relacja wyglądała podobnie, natomiast w ujęciu rocznym pierwszy raz od dłuższego czasu taka sytuacja.

            Oczywiście wiąże się to z tym, że grupa Alumetal od wielu lat intensywnie się rozwija i zwiększa swoją sprzedaż, co automatycznie oznacza większe zapotrzebowanie na kapitał obrotowy.

            Kolejny dobry parametr, czyli istotne obniżenie długu netto na przestrzeni pierwszego kwartału o 26 milionów złotych, z poziomu niecałych 114,6 miliona złotych do 88,6 milionów złotych. Czyli zmniejszyliśmy zadłużenie i mniej więcej tyle wyniosła EBITDA w tym okresie.

            Oczywiście było też wspomniane wcześniej uwolnienie około 8,5 miliona złotych, jeżeli chodzi o kapitał obrotowy, natomiast były też wydatki inwestycyjne w tym okresie, jak wspomniałem wcześniej. Niecałe 7 milionów złotych, co zostało pokryte tym uwolnieniem kapitału obrotowego.

            Zmniejszenie długu netto automatycznie przełożyło się na poprawę parametru, który również monitorujemy, czyli relacji długu netto do Ebitdy, który zmniejszył się z 0,9 na koniec poprzedniego roku do poziomu 0,8 na koniec pierwszego kwartału 2019.

            Po prawej stronie efektywna stawka CIT, 11,2 procenta. Stosunkowo wysoka w porównaniu do poprzednich lat. Oczywiście w dalszym ciągu korzystamy z ulgi podatkowej w Gorzycach i w Nowej Soli, natomiast pierwszy kwartał to już był okres mniejszej intensywności wydatków nie inwestycyjnych, w konsekwencji mniejszej intensywności budowania aktywa podatkowego.

            Tak że efektywna stawka podatkowa, przypomnę jeszcze raz, rozumiana jako relacja podatku w naszym rachunku wyników w stosunku do zysku przed opodatkowaniem, wyniosła właśnie 11,2 procenta w pierwszym kwartale tego roku.

 

            Agnieszka Drzyżdżyk: Przemek przedstawił bardzo dużo cyfr dotyczących naszej działalności, ale chciałabym zapytać, czy ktoś z Państwa pokusiłby się o próbę oszacowania, ile do tej pory wartości EBITDA wypracowała nasza firma, począwszy od roku 2002, od kiedy jesteśmy prywatnym przedsiębiorstwem?

 

            Miliard.

 

            Agnieszka Drzyżdżyk: Miliard. Bardzo dobrze. Na koniec drugiego kwartału tego roku ten wieloletni licznik wypracowanej wartości EBITDA osiągnie 1 miliard złotych. Był taki moment w naszej działalności, kiedy magicznie chcieliśmy przekroczyć poziom przychodów właśnie o 1 miliard złotych. To już się stało. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Ale drugi kwartał i wyniki, które widzimy w drugim kwartale, dowożą nas do tego magicznego momentu, kiedy miliard złotych osiągamy i w wygenerowanym poziomie wartości EBITDA. Tak że gratuluję dobrego strzału.

            Ale wracając na ziemię i to mocno na ziemię, jak pokazują zdjęcia na przedstawionym slajdzie, parę słów na temat modernizacji naszego zakładu w Kętach. Prace trwają intensywnie. Tak jak informowaliśmy w zeszłym roku, decydujemy się na mocne rekonstrukcje, przebudowę naszego najstarszego zakładu w Kętach, który działa od 1953 roku. Jeszcze kiedyś w ramach struktur spółki Kęty, potem Grupa Kęty, a od 2002 roku zaczął budować tak naprawdę story naszego sukcesu. To tam jest źródło pierwszych pomysłów, pierwszych planów strategicznych, sprzedażowych. I rok 2019-2020 dedykowany jest właśnie Kętom.

            W pierwszym kwartale zakończyliśmy kontraktację najważniejszych urządzeń. Było to o tyle ważne, żeby dopiąć finalny kształt, koncepcję zakładu. Teraz kończymy prace nad przygotowaniem pozwolenia na budowę. Natomiast w międzyczasie poczyniliśmy już przygotowanie pod planowane prace.

            Została zdekonstruowana tak naprawdę część podestu produkcyjnego z dwoma piecami. Może na zdjęciach tego nie widać, natomiast prace wyburzeniowe były naprawdę imponujące. Działało się niełatwo w tych warunkach, ponieważ poziom zapylenia był olbrzymi, natomiast na szczęście dostawcy tych usług spełnili przyrzeczenia i zapewnili działania, które minimalizowały te negatywne efekty.

            Tak że dzieje się dużo. Miejsce już gotowe i tak naprawdę w drugiej połowie tego roku zaczynamy bardzo, bardzo intensywne prace, żeby w przyszłym roku zgodnie z przyjętym harmonogramem zakład był w zupełnie nowej odsłonie. I to w takiej odsłonie najbardziej nowoczesnej i standardach, które wypracowaliśmy w zakładzie zarówno w Nowej Soli, który w tym momencie chyba jest jednym z największych i najbardziej nowoczesnych fabryk w Europie, czy w naszym drugim zakładzie nowym zakładzie Komárom.

            Spodziewamy się więc w maju jeszcze otrzymać pozwolenie na budowę. Na przełomie maja i czerwca rozpoczynamy przetargi robót budowlanych, ponieważ wszystkie pozostałe elementy mamy już dopięte.

            Co warto zaznaczyć, po tym boomie w budowlance widzimy, że oczywiście koszty w porównaniu do długoterminowych kosztów robót budowlanych są zdecydowanie wyższe, natomiast pojawia się znacznie więcej oferentów niż widzieliśmy, rozbudowując nasz zakład w Gorzycach. To jest pozytywny symptom, ponieważ im większa konkurencja, tym la nas potencjalnie lepszy efekt do osiągnięcia.

            Proces inwestycyjny przebiega zgodnie z harmonogramem. Pomimo tego, że dużo się dzieje, produkujemy, topimy, przyjmujemy materiał i wysyłamy go do nowych klientów i do dotychczasowych klientów w sposób płynny, niezaburzający naszych celów, które przyjęliśmy sobie na ten rok.

            Podsumowując, zdecydowanie jesteśmy po drugim kolejnym kwartale spadków rejestracji, natomiast wydaje się, że one wyhamowują, patrząc na dane zaprezentowane w kwietniu tego roku. Marże rynkowe są zdecydowanie pod presją i to jest widoczne. Warto zaznaczyć, że zeszły rok i wysokie zapotrzebowanie, szczególnie w pierwszej połowie, sprowokowały naszą konkurencję do działania na sto procent swoich mocy. Spodziewamy się, że ciągle praktycznie wszystkie jednostki topielne wśród naszej konkurencji działają. No i w tych warunkach, w przekonaniu, że jednak mamy do czynienia z sytuacją tymczasową niż trwałą, musimy w takim środowisku konkurować.

            Alumetal ma tą przewagę, że w porównaniu do innych dużych producentów dysponujemy wieloma jednostkami produkcyjnymi i to co zrobiliśmy w 2016 roku, jesteśmy w stanie bardzo energicznie i szybko reagować na sytuację rynkową. Mam tu na myśli przede wszystkim to, że chcemy maksymalizować sprzedaż, ale sprzedaż rentowną.

            Dlatego jeśli presja na marże będzie ciągle tak wysoka, a dodatkowe zamówienia konsumowałyby wypracowane zyski, jesteśmy gotowi wyłączać piece i dostosowywać się do tego.

            Sytuacja tego kwartału jest wymagająca, natomiast ona też może rodzić szanse. Zaczęliśmy dużo działań optymalizacyjnych, zdecydowanie zakłady intensyfikują poszukiwania sposobów poprawy efektywności. I to nie tylko efektywności produkcji dziennej, nie tylko w obszarze oszczędności energii, ale i we właściwym wykorzystaniu i zastosowaniu nowych materiałów złomowych czy zupełnie innych niestandardowych działaniach jak na przykład to, co udało nam się zrealizować w naszym zakładzie w Komárom.

            Produktywność dzienna tego zakładu mocno się ustabilizowała. Jest na satysfakcjonującym poziomie, natomiast ciągle cele ustawione są wyżej. Wierzymy, że uda się osiągnąć planowaną produktywność, wyższą produktywność. Natomiast w tym wymagającym okresie pochyliliśmy się nad tematem i udało się znacznie mniejszą ilością załogi utrzymać te same wolumeny produkcji, czym z przyjemnością się chwalimy, bo to jest ważny element i optymalizacji kosztowej, i efektywności dziennej produkcji.

            W tym wszystkim co nas otacza Alumetal realizuje najwyższą w historii sprzedaż stopów, blisko 54,5 tysiąca ton. Jak do tej pory nie było jeszcze tak wysokich wolumenów. Drugi kwartał tego roku zapowiada się na poziomie zbliżonym do drugiego kwartału 2018 w wyrobach gotowych.

            Natomiast rozpoczęliśmy intensywne działania, aby w tym trudnym okresie szukać innych projektów i tutaj właśnie wspomniane usługi przetopu. One w tym trudnym kwartale będą stanowiły dodatkowe 5 procent wolumenu, tak że to też warto wziąć pod uwagę, patrząc zarówno na nasze bieżące, jak i przyszłe wyniki.

            Natomiast pomimo tego, że jestem wielką optymistką, to pierwszy kwartał, jak i to co widzimy aktualnie na drugi kwartał tego roku, pozwala na wnioski, że zdecydowanie trudno będzie realizować parametry zapisane w opcji menadżerskiej. Natomiast sami wyznaczyliśmy sobie poprzeczkę bardzo wysoko.

            Jesteśmy ambitni, ale naprawdę musiałby się zdarzyć jakiś bardzo mocny impuls rynkowy, który pozwoliłby realizować założone cele. No i to chcielibyśmy podkreślić też, odwołując się do kilku artykułów, które były po naszym poprzednim spotkaniu. Wierzymy, ostatni składamy kopie, natomiast widząc już całe pierwsze półrocze, zdecydowanie trudno będzie zrealizować parametry, które zapisane są w drugim etapie opcji menadżerskich.

            Dodatkowo tak jak wspomniałam, już mamy dwie upadłości na rynku. Informacje co do produkcji samochodów nie napawają optymizmem. Ale robimy swoje, wiemy, jakie mamy plany, modernizujemy Kęty. Nawet bym powiedziała, że to jest najbardziej stosowny moment, żeby się modernizować, bo warto przypomnieć, nasz zakład w Nowej Soli budowany był w dwóch etapach: w 2011, 2013. Początkowe działania naszego pierwszego zakładu typu Greenfield też odbywały się w sytuacji trudnego rynku. W …2013 dowoziliśmy 100 procent więcej mocy w tym właśnie zakładzie i to właśnie wtedy niemiecki konkurent Oetinger ogłosił upadłość.

            Trudno na takiej kanwie budować przyszłość firmy, natomiast sytuacja w naszej branży potrafi być mocno dynamiczna, a trudności i te wymagania, z którymi stykamy się codziennie, naprawdę potrafią zainicjować bardzo duże zmiany i tym zmianom będziemy się uważnie przyglądać.

            Z mojej strony to wszystko. Ja bardzo dziękuję. I czekamy na pytania z Państwa strony.

 

Zapis przebiegu sesji pytań i odpowiedzi prezentujemy w oddzielnym dokumencie, dostępnym dla abonentów BR Premium.