Na Amazonie jest ponad 700 książek mających w tytule „Warren Buffett”. W końcu to pewnie najbardziej znany inwestor giełdowy na świecie. W Polsce też jest popularny - metody inwestycyjne Buffetta opisywano w gazetach, blogach i parunastu książkach. O programach telewizyjnych w USA, ale i w Polsce nie będę nawet wspominał. Skoro wszyscy wiemy kim jest i jak działa to po co jeszcze raz o tym pisać? Pretekstem jest kolejna książka, w której tak naprawdę nie chodzi tylko o amerykańskiego inwestora , a raczej o wnioski jakie możemy z jego zachowania wyciągnąć.

W większości opracowań autorzy skupiają się głównie na analizie poszczególnych transakcji. To bardzo ciekawe, jednak wielu polskich inwestorów ma poczucie, że nad Wisłą wielkich spółek -takich jak choćby Coca-Cola czy Heinz -po prostu nie ma.

Książka „Śladami Warrena Buffeta” której autorami są Przemysław Gerschmann i Tomasz Jaroszek nie jest na szczęście kolejną pozycją odhaczającą historyczne sukcesy bohatera. To właściwie połączenie dwóch książek w jedną. Z jednej strony autorzy oczywiście pokazują biznesowe zasady Buffetta , ale z drugiej, dla mnie ciekawszej, osobiście wzięli udział w walnym zgromadzeniu akcjonariuszy (WZA). Obaj pojechali do USA i zobaczyli na własne oczy jak wygląda najsłynniejsze WZA na świecie, na które przyjeżdża około 20 tys. ludzi rok w rok. Dzięki temu mogli przekazać nam wrażenia z perspektywy polskiego inwestora. To, co może zaskoczyć to fakt, że mimo majątku i podeszłego wieku Buffett traktuje wszystkich inwestorów równo. W czasie sesji pytań i odpowiedzi odpowiada na wszystkie pytania (również trudne, z wiązane np. z negatywnymi skutkami działalności spółek z portfela na ekologię) i zasadniczo zależy mu na wszystkich inwestorach. Pytania zadają dzieci i ludzie w podeszłym wieku, Amerykanie i mieszkańcy innych krajów. Podczas WZA spółki z portfela Berkshire Hathaway prezentują się i oferują swoje produkty. Stojąc w kolejce na liczne imprezy towarzyszące WZA, autorzy książki poznali nie tylko atmosferę panującą wśród inwestorów ale na własne oczy zobaczyli, że nawet wielkie i uznane spółki starają się dbać o najmniejszych udziałowców. Oby choć niektóre firmy z GPW doceniły wartość, jaką można uzyskać z dobrej komunikacji z nabywcami swoich akcji. Jeśli mówimy o komunikacji to zobaczmy jak rzadko Warren Buffet zasłania się tajemnicą handlową. Transparentność mogłaby stanowić jego drugie imię. Może nie będziemy mieli Coca-Coli, ale spółka dowolnej wielkości w Polsce może skorzystać z przykładów Buffetta jeśli chodzi o traktowanie inwestorów.

Oczywiście oprócz opisu samego WZA, każdy kto nie zna dokładnie zasad biznesu Warrena Buffetta i jego drogi życiowo-inwestycyjnej może o tym dowiedzieć się z książki. Nie zabrakło w niej przykładów udanych i nieudanych inwestycji. Ważne postaci dla Warrena, takie jak Benjamin Graham czy wspólnik Charlie Munger zostały również przybliżone. Dla dociekliwych autorzy prześledzili ewolucję stylu inwestowania słynnego mędrca z Omaha, który zmieniał się na przestrzeni lat.

Z kronikarskiego obowiązku: Śladami Warrena Buffetta ma twardą oprawę i liczy 350 stron. Naprawdę porządnie wydana, kosztuje 59 złotych. W środku znajduje się wiele oryginalnych zdjęć robionych przez autorów, a kolejne można znaleźć na dedykowanej stronie internetowej. Warto również podkreślić, że 4 zł pochodzące z każdej zakupionej książki jest przeznaczone na sfinansowanie jednego posiłku dla dzieci w ramach akcji Pajacyk.

Książkę można kupić na stronie sladamibuffetta.pl