Tytuł trochę zaczepny, ale bazuję na wieloletnich doświadczeniach. Czasem mam wrażenie, że znana z disclaimerów formułka: wyniki historyczne nie stanowią gwarancji przyszłych, wyryła się w polskich inwestorów głębiej, niż tabliczka mnożenia. Oczywiście sama fraza ma głęboki sens, ale bywa nadużywana. Zbyt często przykrywamy tym swoje lenistwo, dajemy sobie przyzwolenie do chadzania na skróty, czy w końcu – zrzucamy odpowiedzialność na innych. Tyle, że z faktu iż coś nie jest gwarancją, nie wynika, że jest bezużyteczne.
Kontrowersyjnie o historii [newsletter]
Pełna treść opracowania jest dostępna dla użytkowników BR Premium i BR MAX