Ostatni miesiąc przyniósł korektę na rynkach akcji oraz dalszy wzrost cen obligacji i złota. Mimo korekty od początku roku indeksy ^SP500 (USA) i ^DAX (Niemcy) wzrosły o 16,7% i 13,1%.

Na warszawskiej GPW skala spadków była większa niż na rynkach rozwiniętych, głównie za sprawą przeceny dużych spółek. Po 8 miesiącach WIG20 spadł o 6,2%, a WIG o 1,7%. Nadal lepiej zachowywały się średnie i mniejsze polskie spółki, chociaż i one nie oparły się korekcie. Mimo tego sWIG80 urósł od początku roku o 9,9%.

Sierpień był bardzo dobrym miesiącem dla obligacji i złota. Rentowność 10-letnich instrumentówniemieckich spadła do -0,70%, amerykańskich do 1,50%, a polskich do 1,84%. W przypadku papierów amerykańskich rynek znalazł się na poziomie rekordowo niskich odczytów z połowy 2012 i 2016 r.

Surowce w większości potaniały. Ropa kosztowała 55,10 dolarów (+21% w br.), a miedź 2,55 dolarów (-3%). Natomiast złoto znacząco zyskało na wartości i kosztowało 1.529 dolarów (+19%).

Co dalej? Kluczową kwestią pozostaje rozstrzygnięcie czy będziemy na świecie mieć tylko spowolnienie, czy recesję. Banki centralne robią, co mogą, by uchronić inwestorów przed negatywnym scenariuszem. Fed i ECB mogą obniżyć stopy we wrześniu. Otwartą sprawą pozostaje to czy na wysokości zadania staną również politycy (negocjacje USA-Chiny, Brexit).Jeśli tak, jest szansa na pozytywny rozwój wydarzeń w kolejnych miesiącach. Jeśli nie, stan globalnej gospodarki będzie się pogarszać, co miałoby negatywny wpływ na rynki akcji, a szczególnie amerykański.

W przypadku polskich akcji mamy do czynienia z 2 pozytywnymi aspektami. Po pierwsze wyceny, obecnie już prawie wszystkich spółek, są niskie. Po drugie ruszył program PPK, który powinien poprawić relatywną siłę popytu do podaży na GPW w Warszawie.

Reasumując, sierpień, zgodnie z naszymi przewidywaniami, dostarczył większej zmienności na rynkach. Banki centralne już podejmują działania wspierające. Zobaczymy, jak się spiszą politycy.