Czwartkowy poranek przynosi wyraźne osłabienie złotego, który znalazła się pod presją tak jak inne waluty regionu. Za euro i dolara trzeba było płacić najwięcej od tygodnia, tak jak za brytyjskiego funta, a wyraźnie droższy był też frank szwajcarski. Negatywne impulsy mogły płynąć zza oceanu po nieco gorszych danych o inflacji PCE, ale spokojnie było na kursie eurodolara. Źródłem słabszego dnia dla aktywów z regionu mogły być niepokojącymi doniesieniami ze Wschodu,...
Powrót do wojny na Bliskim Wschodzie podbił notowania ropy naftowej i wyraźnie zaszkodził polskiemu złotemu. Kurs euro naruszył kluczowy opór, a wycena funta brytyjskiego oddaliła się od linii 5 zł.
Notowania funta brytyjskiego osiągnęły najwyższy poziom od zeszłorocznego czerwca, podczas gdy kurs euro zdołał utrzymać się w ramach wiosenno-letniej konsolidacji.
Mimo że kurs euro nie przełamał kluczowego oporu, to wielomiesięczne maksima zanotowano na parach z frankiem i funtem.
Złoty pozostaje pod wyraźną presją sprzedających po niższym od oczekiwań odczycie krajowej inflacji oraz w obliczu globalnej siły dolara. Kurs euro okupuje okolice 4,30 zł, a dolar jest na tegoroczne maksimach z szansą na rajd w kierunku nawet 3,86 zł. Duże będzie zależało od zbliżających się wydarzeń jak debata prezesów największych banków centralnych na forum w Sintrze oraz nadchodzące dane z amerykańskiego rynku pracy.