Biznesradar bez reklam? Sprawdź BR Plus
Wiadomości USDPLN
3.8972+0.0055(+0.14%)USD/PLN 1:1 - dolar/złoty
FOREX
Biznesradar bez reklam? Sprawdź BR Plus
Piątkowy poranek przynosi lekką korektę na rynku walut, który w ostatnich dniach był pod wpływem wyjątkowej siły amerykańskiego dolara oraz wyprzedaży europejskiego długu. Efektem przetasowań było przekroczenie przez kurs USD/PLN poziomu 3,90 zł oraz otarcie się franka szwajcarskiego o 4,70 zł. Rynkowy sentyment pozostaje pod presją obaw inflacyjnych, drogiej ropy oraz napięć na linii USA-Iran. W piątek kursami może zachwiać najważniejszy raport tygodnia dotyczący amerykańskiego rynku pracy.
Czwartkowy poranek przynosi wyraźne osłabienie złotego oraz pozostałych walut naszego regionu w odpowiedzi na narastającą globalną awersję do ryzyka. Inwestorzy uciekają od ryzykownych aktywów w efekcie kolejnej fali wyprzedaży na rynku obligacji oraz ponownego wzrostu cen ropy naftowej powyżej 100 USD za baryłkę. Cieniem na sytuacji walut w regionie mogą się kłaść ze strony Rosji. W rezultacie amerykański dolar wyceniany jest najwyżej od 19 miesięcy, ale prawdziwą...
Środowa sesja przynosi odreagowanie złotego, który odrabia straty po wtorkowej przecenie względem amerykańskiej waluty. Krajowemu inwestorowi sprzyja opublikowany rano szacunek wrześniowej inflacji CPI w Polsce, ale kluczową publikacją z perspektywy rynku FX będzie odczyt popołudniowy inflacji PCE z USA.
Przy globalnie umacniającym się dolarze amerykańskim kurs euro do złotego utrzymywał się poniżej tegorocznego maksimum.
Pierwszy raz z obozu Rady Polityki Pieniężnej usłyszeliśmy o
możliwości podwyżki stóp procentowych. To potencjalne wsparcie dla polskiego złotego, który zmaga się z w wpływem zaostrzenia polityki monetarnej w USA i strefie euro.
GPW zakończyła piątkową sesję lekko odstając od parkietów z zachodu Europy. Mimo stabilizacji na rynkach ropy i cofnięciu się kursu USD/PLN w Warszawie w drugiej części dnia przewagę zyskała podaż. Kluczowe indeksy zaliczyły spadki, choć w ujęciu całotygodniowym bilans dla inwestorów pozostaje na plusie.
Złoty pozostaje słaby, do czego przyczynia się droga ropa naftowa, postawa Rady Polityki Pieniężnej oraz decyzje podejmowane w najważniejszych bankach centralnych świata.
Euro kosztuje już ponad 4,38 zł, a dolar przebił poziom 3,85 zł. Zdaniem stratega PKO BP Mirosława Budzickiego za osłabieniem krajowej waluty stoi splot czynników – od napięć geopolitycznych i drogich surowców po politykę banków centralnych. Ekspert wskazuje też, kiedy trend może się odwrócić.
Powrót wzrostów cen ropy naftowej i mocniejszy dolar skutecznie schłodziły nastroje na światowych rynkach akcji. Na warszawskim parkiecie przyszedł wreszcie moment korekty po wyjątkowo udanych ostatnich dniach i bicia rekordów dzień po dniu na WIG20 i WIG. Środowa sesja na GPW przyniosła wyraźne spadki wszystkich głównych indeksów, a w portfelu WIG20 pod koniec dnia ostały się tylko dwie spółki ze wzrostem kursu akcji.
Umacniającemu się dolarowi towarzyszy dość mocny złoty. Dzięki temu zarówno kurs euro jak i dolara do złotego nie przebiły kluczowych poziomów technicznych.
Minister Finansów i Gospodarki Andrzej Domański powiedział w poniedziałek, że kurs polskiego złotego pozostaje stabilny pomimo obniżenia ratingu Polski przez agencję Moody's. Wskazał, że rosną ceny polskich obligacji skarbowych.
Rynek złotego nie zareagował na piątkową decyzję agencji Moody’s. Kurs euro utrzymał się powyżej linii 4,35 zł, potwierdzając trwałość trendu wzrostowego.
Kirgistan odnotował znaczny wzrost gospodarczy, do którego przyczyniła się wojna Rosji przeciwko Ukrainie - napisał dziennik „New York Times”. Po nałożeniu sankcji na Moskwę ten środkowoazjatycki kraj stał się ważnym szlakiem dla zachodnich i chińskich towarów trafiających do Rosji.
Pomimo poprawy sentymentu na rynkach finansowych i spadku cen ropy naftowej kurs euro utrzymał się powyżej 4,35 zł.
Po środowej decyzji Federalnego Komitetu Otwartego Rynku stopa procentowa banku centralnego USA jest wyższa od tej w Narodowym Banku Polskim. To doprowadziło do gwałtownego wzrostu kursu dolara.
Prezydent Egiptu Abdel Fattah el-Sisi i następca tronu Arabii Saudyjskiej Mohammed bin Salman spotkali się we wtorek w Kairze. Ograniczenie żeglugi przez Ormuz zwiększyło rolę Egiptu i jego wpływy z transportu ropy. Dochodom tym zagraża jednak ofensywa jemeńskich Huti w rejonie cieśniny Bab al-Mandab.
Biznesradar bez reklam? Sprawdź BR Plus
